17:02
13.11.2018
Nie radzę sobie... Myślałam, że jestem twarda, ale to nie prawda. W rzeczywistości jestem tchórzem, który dusi wszystko w sobie. Od kilku lat cierpię na nerwicę, myślałam że sobie z nią poradziłam, bo przez kilka lat nie przypominała o sobie. Obecnie trwa ze mną co najmniej od roku. Podobno przyczyna tkwi u mnie w traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, które należy przepracować, ale do tego potrzebny jest psychiatra. Postanowiłam więc zacząć opowiadać o tym tutaj. Może pomoże mi to uporządkować swoje myśli i emocje. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie,...

18:20
30.10.2018
Jako mala dziewczynka myslalam ze bede leczyc pieski i kotki. Nie zdawalam sobie sprawy jak bardzo okolicznosci, rodzina, to skad sie pochodzi ma wplyw na to, kim bedzie sie w przyszlosci. Z takim startem miglam byc najwyzej sprzataczka w klinice wetwrynaryjnej. Matka zawsze chlała, ojciec szlajal sie i w domu bywal malo. Jako dziecko napatrzylan sie chyba na wszystko. Sex grupowy, bojki gdzie lala sie krew, przemoc psychiczna fizyczna seksualna ekonomiczna i jakakolwiek mozna sobie wymyslic. To, co widzialam...do czego zdolny jest czlowiek napawa mnie lekiem. Czy ludzie wsrod ktorych...

20:46
10.10.2018
Zawsze była traktowana lepiej. Ja dostawałam od matki w gębę, kiedy pysknęłam lub zachowałam się niezgodnie z jej oczekiwaniami. Ojciec nie reagował na tę niesprawiedliwość. Siostra była zadowolona. Podobna do mamy, była jej oczkiem w głowie. I jest nadal. Niesprawiedliwe traktowanie jest u nas normą, dlatego nie cierpię i matki i siostry. Obie są siebie warte. Pamiętam jak kiedyś niechcący ubrudziłam jej sukienkę przed wigilią. Obie płakały, a potem cały czas się na mnie wydzierały. Wypominały mi to cały wieczór i zrobiły rodzinna tragedie z brudnej kiecki....

11:17
9.10.2018
Czy ja byłam winna? Czy moja mama poczuła się przeze mnie zdradzona? Czy mogłam ubierać się inaczej? Nie udawać, że śpiewam Madonnę, nie naśladować jej ruchów? Może do rozstania rodziców też się jakoś przyczyniłam? Byłam niedobra i kiedy było mi wygodnie obierałam jedną ze stron, przyznawałam rację tacie lub mamie, kiedy mieszali mnie do tych kłótni. Nie lubiłam tego, ale było mi wygodnie, bo dostawałam wtedy co chciałam. Wykorzystywałam to, że się kłócą i poróżniałam ich. Często. Nie wierzę, że to wszystko było zbiegiem...

21:27
3.10.2018
Przeszłość trzeba podobno zostawić za sobą.  Na przeszłość nie mamy wpływu. Tak jak nie mamy wpływu na myśli innych, na to jak nas odbierają. Każdy jest inny, każdy lubi inne osoby, każdemu podoba się co innego. Niby proste, ogólne prawdy. A jednak trudno jest tak zupełnie się od przeszłości odciąć. Nagle wychodzi, nie wiadomo skąd. Najpierw jest jedna myśl, jakieś wspomnienie, bo coś nam się przypomniało, bo to ta restauracja w której byliśmy, bo kiedyś byłam tak zakochana jak ta para którą mijam....potem tej myśli się uczepiam, tworzę obrazy,...

00:36
19.09.2018
Chociaż od tamtego wieczoru minął już rok, to regularnie, co kilka dni, przypomina mi się pewna zabawna sytuacja, w mojej głowie brzmiąca niezwykle dramatycznie. Lekko słaniając się na nogach, pod wpływem co najmniej dwóch rodzajów alkoholu i dwóch innych używek, w akcie szczerej, rozdzierającej moje młode serduszko desperacji, wyjęczałam do lekarza zdrowia psychicznego: - Chcę być dobra! A on zaśmiał się krótko, ale szczerze, i od niechcenia przeciągnął palcami po moim ramieniu albo może szyi, a może brzuchu. - Ale nie jesteś.   Jebał ich...

10:13
15.09.2018
Nie wytrzymałem długo. Przytoczyłem wszystkie podejrzane sytuacje i stwierdziłem, że K ma się wyprowadzić. Była zaskoczona, płakała. Najpierw do niczego się nie przyznawała, potem poddała się, prosiła, zebym wybaczył. Nie chciałem wybaczać. Pamiętam, ze kiedy płakała wybuchłem śmiechem. Było mi przykro, źle, czułem się skrzywdzony i oszukany, a jednocześnie cała sytuacja wydała mi się tak irracjonalna i chora, że nie mogłem się powstryzmać. Zrobiła mi 2 razy to samo.Czy miała wyrzuty? Załowała? Na pewno żałowała, że została "rozpracowana"... To...

09:07
11.09.2018
Wszystko po odkryciu ich zdrady pozornoe wygladalo tak samo. Ja udawalem ze wybaczylem, ale nie moglem przestac myslec o tym dlaczego to zrobili. Czy jestem kiepskim kochankiem czy bylem niewystarczajaco oddanym kumplem? Nie czulem zlosci. Raczej ogromny zal. Nie wierzylem w glebo duszy w ani jedno ich slowo. Spotkania w 4 staly sie niezreczne. Oni trzymali ogromny dystans, prawie do siebie nic nie mowili...ja bilem sie z myslami. Podejrzenia stawaly sie coraz wieksze, ze to jednak nie byl jedyny raz. Najbardziej bolalo to, ze mnie oklamywali. Raz w aucie znalazlem 2 bilety do kina, juz...

20:35
10.09.2018
Mialem kiedys kumpla. Dogadywalismy sie, mieszkalismy blisko siebie, najpierw razem studiowalismy, potem zalozylismy wspolna firme. On mial swoja Panne ja mialem swoja. Spotykalismy czesto razem i bylismy zgrana paczka. Moja dziewczyna lubila T, chociaz czasem widzialem ze dzialal jej na nerwy. Widzialam jak potrafil wyprowadzic ja z rownowagi walac jakims bezczelnyn tekstem. Przewaznie po alkoholu. Caly T. Bezczelny, inteligentny, zbyt pewny siebie lovelas. Ja przeciwienstwo, ale dogadywalismy sie swietnie. Firma sie rozwijala, nie mielismy zadnych konfliktow, kase dzielilismy po polowie....

17:10
7.09.2018
Wkrótce po tym, jak zakończyła sie moja znajomość z M. postanowiłam jeszcze raz spróbować na Sympatii. Nawet nie wybrałam żadnych kryteriów jeszcze, gdy zobaczyłam zdjęcie, które mnie bardzo zaintrygowało. Inne, nietuzinkowe, artystyczne. Fajny nick, wiek: o 4 lata mniej niż ja. Weszłam na profil, dużo dziwnych, odjechanych zdjęć. Odłażąca farba, widok zza szyby zalanej deszczem, fajnie sfotografowana ławka, faktura drewna itp. On sam może na 2 fotach - na każdej całkiem inaczej i nie było to selfie znad basenu w Egipcie. Tatuaże, kolorowe ciuchy w stylu ...