21:57
17.07.2018
Od wczoraj pracuję w firmie Bartka. Tzn firma nie jest jego, ale on załatwił mi pracę. Dziwnie mi tam. Każdy wie kim ja jestem a ja nic o nikim nie wiem. Obowiązków nie ma za dużo, na razie się wdrażam, próbuje poznac tych ludzi. Mam swoje biurko. Czuje się tam bardzo nieprofesjonalnie. Bartek co chwila przychodził i pytał, czy wszystko ok. Kochany jest po tym, co mu...

16:54
17.07.2018
Byłam w ciąży. Powoli przestawałam być częścią patologii, która hulała w moim rodzinnym domu. Mój malutki pokój był moim i mojego męża azylem. Kiedy dowiedziałam się, że pod moją nieobecność znikają z niego różne rzeczy założyliśmy w drzwiach zamek i już nikt nie mógł tam wchodzić. W lodówce jedna półka była nasza. Mieliśmy masło, nie margarynę. Mieliśmy kilka plasterków szynki i żółtego sera... Rodzice przychodzili napruci, ja coraz mniej się tym przejmowałam... Logiczne było, że nasze dni w tym domu są policzone...ze za chwilę stworzymy coś...

15:22
17.07.2018
Mam 35 lat. Zosia ma teraz 9 lat. Jesteśmy od zawsze same. Czasem w moim życiu pojawia sie jakis mezczyzna, ale szybko znika, kiedy widzi, ze Zosia jest najwazniejsza. Informacja o tym , ze mam corke z poprzedniego malzenstwa nie zniecheca ich tak bardzo jak fakt, ze musza pogodzic sie z mysla, ze  corka bedzie czescia naszego zycia. Nie lubie wchodzic w zadne zwiazki bo wiem jak sie koncza. Jest mi zle samej, ale musze byc odpowiedzialna za to kogo dopuszczam do naszej rodziny, zeby Zosia sie nie przywiazala. Ludzie bez dzieci nie zdaja sobie sprawy jaka to odpowiedzialnosc. Raz bylam z...

14:58
17.07.2018
Wstydziłam się być w kostiumie, ale co tam! Mam świetne pareo, więc mojego cielska nie widać aż tak bardzo. Dziewczyny mnie wsparły i nie było aż tak źle. Dobrze jest mieć takich ludzi przy sobie. Karolina jest świetna i mogę powiedzieć śmiało,że się zaprzyjaźniłyśmy. Jak ja żyłam do tej pory?? Czuje się jak zerwana ze smyczy!...

12:43
17.07.2018
Złośc mojego męża najczęciej objawia się fochem, czasem podniesionym tonem. A ja czasem czuję sie tak upokożona, kiedy gestykuluje i macha w emocjach rekami, a ja kule się jak pies, bo boję się że oberwę...i ze w koncu bedzie tej pierwszy raz kiedy mnie uderzy. Ile lat musi minąć, żebym zrozumiała, że teraz mam inne zycie i innego czlowieka u swojego...

23:42
16.07.2018
Emocje opadły. Nie dostaję już smsów, dzwonić nie próbuje. Pójdę w piątek zanieść zakupy. Nie chcę iść wcześniej. Martwię się i mam wyrzuty. Waham się co do słuszności swojej decyzji i moich intencji, ale muszę w tym wytrwać. Muszę wreszce myśleć o sobie. Ona o mnie nie myślała nigdy... Kupiłam sobie 4 poduszki, narzutę i lampkę nocną. Miło mieć "swój" czysty dom. Lubię tu...

18:53
16.07.2018
Chciałam wyciągnąć mojego męża na jakieś wakacje. Ale gdzie tam! On nie da rady lecieć samolotem. To jedna z wielu jego fobii. Boi się tez  jeździć na nartach, łyżwach, nie toleruje jazdy motorówką, nie wsiada do łódki, ani niczego podobnego. Odpada latanie, pływanie i kilka innych rzeczy. Najgorsze są okresy kiedy ma jazdę z bakteriami. Muszę prać i prasować nawet 2x dziennie, prysznic bierze kilkakrotnie w ciągu dnia, a jak go bardzo mocno przyciśnie cały czas lata do łazienki myć ręce. Czasem ma problem z tym, żeby nikt go nie dotknął. Ciężko z tym żyć....

09:11
16.07.2018
Piotr zapewnia mnie, że możemy być szczęśliwi bez dzieci, bo tak bardzo się kochamy, że nie potrzebujemy dodatkowego "spoiwa". Ja wiem, że się kochamy, ale to wydaje mi się takie niesprawiedliwe, nie umiem się z tym pogodzić. Mój mąż staje na głowie, żeby poprawić mi humor, a przecież jemu też jest źle. Dziś nawet przyszykował dla mnie jakąś niespodziankę, która ma na pewno poprawić mi humor. Lubię niespodzianki więc czekam jak dziecko az spotkamy się po pracy :) Wczoraj był u nas ojciec Piotra. Przepraszał za całą sytuację. Powiedział, że odcina się od...

00:24
16.07.2018
Ojciec wraca około środy. Agnieszka wyleciała dzisiaj. Kamil się uspokoił. Cały czas się kłócili, mówil jej to czego ja sie bałam. Wyjęchała obrazona, a myć tyłek ojcu będę ja. Ta co bił ja najbardziej...pasem, kablem, smyczą. Pamietam jak kiedyś musiałam iśc do szkoły z rozwaloną brwią i spuchnietą wargą. Taki wstyd :( :( Dostawałam za wszystko, za najmniejszą pierdołę, za jego zły nastrój, za brak piwa w lodówce. Mogłabym wyjechac jak Aga i mieć wszystko w dupie. Przyjechac za 2 lata i udawać, że ojciec jest dobrym człowiekiem i że mi go szkoda....

23:29
15.07.2018
Spytałam. Nie zaprzeczał. Kazałam mu się wynosić. Dzięki Bogu nie jestem w ciąży i nie mamy dzieci. Tak bardzo się zawiodłam. Wróciłam do leków, nie dałam rady przez to przejść. Chwała za to, że mieszkanie jest moje. Od kilku dni się nie odzywa. Spakował rzeczy, powiedział  bezczelne "cześć" i wyszedł. Nie przepraszał, nie przeżywał. Poczułam się jak śmieć. Przecież planowaliśmy dziecko... Przecież 2 lata temu mi przysięgał... Ja nie rozumiem po co takie podwójne życie? Czy on mnie żałował? Był ze mną z litości?? Czy ja jestem aż tak beznadziejna?...