23:19
10.02.2019
Nie wiem co napisać w wstępie tak samo nie miałem pomysłu jak spędzić weekend więc robiłem to co wychodzi zawsze i w czym chyba zdarza mi nie popełniać błędów czyli zwyczajne nic nie robienie a właściwie to izolowanie się od świata i ograniczanie kontaktu z ludźmi już samo w sobie jest błędem. BŁĄD, BŁĄD, BŁĄD ... PORAŻKA... muszę przestać stale to powtarzać bo ja sam jest czynnikiem który sprawi że panicznie boje się robić cokolwiek w pracy to ja sam zaszczepiłem sobie tą myśl która teraz wywołuje u mnie strach i niespokojne myśli to przez...

50

19:07
10.02.2019
Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia, to nie będzie można ci pomóc. -...

16:02
10.02.2019
Byłam na Sylwestra u kolezanki. Bawiliśmy sie do 5.00 rano. Na szczescie nic nie piłam bo potem byłaby tragedia. No i mamy już luty...za kilkanaście dni moje urodziny. Narazie patrząc na swoje życie, skupiam sie na swoim zdrowiu. Zrobiłam prywatnie badanie krwi, na tarczyce. Jutro wyniki. To znaczy ja wiem ze one będą złe bo w styczniu byłam u endokrynologa, ale nie miałam kompletnych badań tylko część więc dlatego musialam sprawdzic resztę bo czuję sie Fatalnie. Jednego dnia senna, tak że na stojąco mogłabym zasnąć, drugiego dnia mega pobudzona, cała aż...

00:49
10.02.2019
Duzo jak na Sasiadke. Moze czas nazwac ja kolezanka? Przyjaciolka raczej nie, bo nie zwierzam sie i nie mowie wszystkiego. Nie czuje sie tez do konca swobodnie , bo zalezy mi zeby dobrze wygladac, miec umyte zeby, mietowki i wyrzocilem wiesniackie klapki ktore mialem po domu. Troche jestem zawsze zestresowany ta gotowoscia. Mieszka za blisko i zawsze moze wpasc. Dzisiaj siedzialem sam w domu. Myslalem ze pojechala do dentysty. Wszedlem do wanny. Mysle sobie " dzisiaj zamowie pizze, pogram, poogladam". Dzwonek. Wystrzelilem z tej wanny jak z procy. A Ona zadowolona przyniosla czekoladowe...

19:08
9.02.2019
Zakładałam sobie wczoraj, po dole z jakim wróciłam, że dziś zapewne spędzę cały dzień zdołowana w łóżku, ale stało się inaczej. Wstałam rano, no bez przesady... nie tak rano bo o 10:00, po wybudzeniu po 4:00. Wstałam głównie dlatego, że nocą koleżanka napisała, że się dziś umawiamy na kawę więc miałam powód by wstać. Wstałam więc, zjadłam śniadanie prawie o 12:00, pomalowałam sobie paznokcie (hybrydy rządzą, no i czasu zajmują trochę :D ), do czasu aż nie przyszła moja matka z fochem trwającym już od tygodnia. Przyszła na chwilę tylko, dosłownie...

22:21
8.02.2019
Od jakiegoś czasu chodzę na crossfit, dzisiaj trenerka korygując moją pozycję podczas jednego z ćwiczeń dotykała mnie po brzuchu, to było dziwnie przyjemne. Nie no nie aż tak bardzo :) Zastanawiałem się czy pisać to zdanie wstępu, jest strasznie słabe jak o tym pomyśleć, w zasadzie to tylko pretekst do wyżalenia się na temat o którym chciałem napisać  już jakiś czas temu. Bardzo mi tego brakuje, bliskości, ciepła drugiej osoby, czegoś czego nigdy nie miałem. Czasem się zastanawiam czy nie skorzystać z usług dziewczyn które zajmują się tym profesjonalnie,...

21:42
8.02.2019
Jest lepiej. Tak wczulam sie w to udawanie. Pare dni i jest lepiej, jakbym sama uwierzyla w to udawanie. Moze to leki? Moze sila woli. Wszystko mi jedno. Dziala. Tzn ze musze robic to wszystko dalej. Moze zmobilizowala mnie niechec przed szpitalem?  Dzisiaj mialam bardzo mily dzien. Spedzilam chyba 4 godziny kupujac na wyprzedazach wszystko, co mi sie podobalo, a co jest kompletnie niepotrzebne. Pelen relaks. Teraz sluchamy sobie muzyki i ogladamy bzdury na yt. Zaczynam widziec wyrazniej i oddychac pelna piersia. Nawet jesli to sztuczny stan wywolany lekami blagam, niech on trwa...

17:05
8.02.2019
Było super w środę. w końcu coś się działo. I było mi dobrze z Nim być. Czułam sens tego co robię i wiem, że tylko to chcę w życiu robić. Kocham to! No i cieszyłam się, że z nim jestem. Chciałam by ten dzień i wieczór się nie kończył. Chciałam z Nim zostać na zawsze i nie wyjeżdżać. W czwartek jeszcze też było ok, ale po 14:00 się rozsypałam wracając na moją wiochę sama, bez perspektyw, bez sensu i bez niego. Poryczałam się w pociągu i tak płakałam po cichu nie wiedząc dlaczego. Siedziałam sama więc nikt nie widział. Miałam doła, byłam smutna, i...

15:56
7.02.2019
Dzis po pracy tez nie zamierza. Nie odbiera telefonow, pisze mi smsy. Nie wiem co sie dzieje. Co ja mam powiedziec dzieciom. Mowi ze potrzebuje czasu zeby pomyslec. O czym kurwa on chce myslec??? Nie daje rady funkcjonowac. Tyle lat razem, a on po prostu nie wraca. Trzy dni temu kochslismy sie. Bylo normalnie. Zostawil nas. Mnie zostawil. Boze co ja zrobie. Co mowic, co robic, co ja mam myslec! ? Jestem zla, rozzalona, paralizuje mnie strach i przerazenie. Czuje sie jak zero ktore ma ochote żebracby wroci i sie opamietal. A z drugiej strony nienawidze go! Niech spie*#*&* i nie wraca!...

00:06
7.02.2019
Spałem kilka godzin po powrocie z pracy. Dzisiaj też. Odespałem. Minęły mi lęki. I jest spoko. Teraz nie mogę spać :) Nikt mnie nie wyśmiał i oczywiście głupio mi się czyta poprzedni wpis. Może będę miał nauczkę. Co by tu teraz porobić. Zarzucę coś na spanie, bo jeden dzień mnie przestawił. Nie chce zachowywać się jak zjeb. A bez snu się nie kontroluję. Przynajmniej tyle z moich samoobserwacji...