23:25
4.08.2019
Znow wróciło, a ja niczego się nie nauczyłam. Myślenie, czy jako jedna z wielu w ogóle coś dla niego znaczylam. Czy wyjątkowość relacji, która podkreslał była kolejnym sposobem na zaciągnięcie mnie do łóżka czy jednak nadal jest między nami to coś, trudne do opisania, co przez prawie 3 lata nie daje nam o sobie zapomnieć. Relacja wyjątkowa i toksyczna jednocześnie. Wywindowała standardy i sprawiła, że każdy następny był nudny, zbyt mało barwny, nieodpowiedni, każdego spławiałam pod byle pretekstem, żeby tylko nie wejść w żadną relacje. Chyba się boję....

20:47
4.08.2019
Do tej pory z domowej sprzedaży zarobiłam jakieś 4 400 zl więc spoko, jeszcze pewnie jakieś dwa tygodnie więc zarobię ok 6000 za swoje dniówki więc w sumie niezły wynik jak na nieroba ;) umówiłam się z moim przyjacielem jeszcze z czasów studiów na wyjazd nad morze... trochę się boję bo przez całe swoje życie nigdy tak daleko nie byłam.... mam nadzieję że będzie fajnie. Po sezonie i wyjeździe chcę się wyprowadzić na stałe, mieć święty spokój - wreszcie. Chcę wrócić do sportu, tańca, śpiewu i seksu. Chcę robić to co kocham, nawet jeśli jest to niemoralne...

14:15
4.08.2019
Umówiłam się z nim na drinka i by pogadać w neutralnym miejscu. Nakreslilam swoje zdanie. Powiedziałam że jako para to się nie klei. Średnio to zniósł. Wiem że w takich chwilach jest dużo emocji i mówi się różne rzeczy ..wyjechał mi z jakas filozoficzna teoria..o tym że ciężko jest mnie poznać , że dążę do ideału..i żeby wszystko wokół też takie było..a na koniec ludzie którzy tak postępują i tak zostają sami. Hmm.. nie dążę do ideału. Jak coś w sobie zmieniam to po to by mi było fajniej ze sobą. Powiedziałam że ja go zmieniać nie chce i nie...

00:27
4.08.2019
To on to wszystko zapoczątkował. To od niego wyszła cała ta kwestia otwartych związków. To on pierwszy był z kimś w łóżku, to on pierwszy na moich oczach się z kimś całował. Ja dołączyłam później, bo byłam zła. Uznałam, że jak on to ja też, nie będę gorsza. I się zaczęło. Desperacja, pod przykrywką realizowania swoich seksualnych potrzeb - wypatrywanie kogoś innego, wizje lepszego związku... Było mi bardzo ciężko. Nie jestem człowiekiem, który robi pierwszy krok. Mój pierwszy sukces: po dwóch piwach, w innym mieście wojewódzkim, w...

20:53
2.08.2019
Umiem stwarzać pozory, robić to, czego wymaga kultura osobista i narzucone przez społecznośc w jakiej się obracam normy...ale ogólnie to jestem po prostu złym człowiekiem. To co piszę nie dotyczy jedynie moich dzieci. Do nich zawsze miałam inny stosunek, potrafiłam być ofiarna, dobra i bezinteresowna. Czasami moja cierpliwość w stosunku do nich...i taka naiwność są dla mojego męża komiczne, a czasami drażnią go i powodują między nami ogromne spory... Ale nie o dzieci mi chodzi. Ja po prostu nie lubię ludzi. Nie umiem być serdeczna, szczodra, hojna, dobra. Zawsze...

15:23
2.08.2019
Być może to nie ostatni mój wpis. Dzieje się u mnie dużo, nie mam z kim o tym porozmawiać, a czasem samo wypowiedzenie czegoś dużo daje. Zaczeło się od depresji, raczej cieżkiej ale pokonanej spektakularnie. Od jej zakończenia idę(szedłem) przez życie jak burza. Praca? Awans po awansie, zwiększyłem swoje wynagrodzenie prawie czterokrotnie w kilka lat, poważana pozycja w korpo, wyjazdy, bale itp. Kobieta? Trafiło na X, łatwo nie było, ale po 1.5 roku starań dała mi szanse, wykożystałem ją i teraz wiem że X świata poza mną nie widzi. Ja z każdym dniem daje z...

12:53
2.08.2019
W środę miałam urodziny. Dostałam kartkę i voucher na masaż. Miło. Wieczorem nie przyszedł. Spał. Nie odbierał telefonu. Mówiłam że nie chce siedziec sama tego dnia ale nie planuje celebracji bo będę po pracy itd. Siostra z chłopakiem na urlopie więc jestem w domu sama 2 tyg. Następnego dnia dzwonił że wpadnie przed moją praca. Ani nie przyszedł ani się nie odezwał. Pisał wieczorem jakieś wypociny. Zadzwoniłam na chwilę po swojej pracy żeby sobie odpuścił odwiedziny bo jestem padnięta . W sobote czyli jutro mamy jechać na gokarty z okazji moich...

00:53
2.08.2019
Rzygam na widok obrączek, sukien ślubnych, panien młodych, pięknych sal i szczesliwych ludzi. Nic do nich(par mlodych) nie mam, żyją sobie szczęśliwie. Chodzi mi tylko o przedmioty. O te gówna kojarzące się ze szczęściem. Miałam kiedyś chłopaka. Dla mnie był piękny jak wymuskany z marmuru. Mądry, cudowny. Młody bóg. Rzeczywistość pokazała, że jednak był rozkapryszonym chłopcem, niedojrzalym do miłości zaleznym od mamusi, kompleksów i pokus. Kochałam go niesamowicie, serio. Jeśli by poprosił, ucieklabym z domu, rzuciła szkole zerwala wszystkie...

23:56
31.07.2019
Bez przerwy.  Zaczęłam 2 tygodnie temu od kieliszka.  Skończyłam na całym winie i pobudzającym desperackim drinku.  Co ze mna jest nie tak do...

21:00
31.07.2019
Mama siedzi w altance i nie ma zamiaru wrócić do domu. Gdyby tylko spokojnie siedziała tam to by było pół biedy ale ona mnie straszy że coś sobie zrobi. Czasem mam wrażenie że ona jest chora psychicznie bo kto normalny mówi coś takiego do własnego dziecka? Tata jak to tata  śpi sobie jak gdyby nigdy nic. Mam wrażenie że tylko ja z tego domu jestem odpowiedzialna, dojrzała i normalna. Siostra się pyta dlaczeho mama nie przyjdzie do domu to jej powedzilam że rozmawia przez telefon z ciocią. Aż dziwne że uwierzyła i poszła grzecznie spać. Mam na swoich barkach zbyt...