23:25
7.04.2019
Martwię się. Od strajku nauczycieli zależą losy mojej pracy licencjackiej. Jeśli za późno skończą strajkować, będę miała mało czasu na realizację albo będę musiała większość zmieniać, chociaż mam wszystko zaplanowane i jestem już blisko końca... Załamuje mnie to wszystko. Temat szkół jest mi bliski i mam mieszane uczucia. Faktycznie, robota mało płatna i z tego względu nie chcę być nauczycielem w zwykłej szkole. Z drugiej strony na pedagogikę może pójść każda karyna, która po studiach dostanie pracę i będzie robić wszystko na odwal, byle...

20:42
7.04.2019
A moze przed wszystkim, bo dopiero teraz sie zacznie. 1. Mam żonę. 2. Mam dziecko. Pewnie zabrzmi to źle, ale z tego faktu jestem mniej szczęśliwy, bo zaczęły sie schody. 3. W rodzinie wszyscy obrazeni, ze uroczystosc odbyla sie bez ich udzialu. 4. Jestem skolowany. Czasem nachodzi mnie myśl, że zaczalem odgrywac jakas role. A predzej czy pozniej przedstawienie sie skonczy. Rola tez. 5. W zwiazku z pkt 4 za bardzo sie staram i czasem wychodze na ciołka-ciotę. Nie mam nic do gejow, ale z 2 opcji wolalbym byc postrzegany przez moja żonę jako milczacy drwal a nie...

14:52
7.04.2019
Mój facet zgolił zarost. I wiem że to bardzo źle o mnie świadczy, potępiam się za to, ale nie mogę na niego patrzeć... Ma buzię piętnastolatka. Dorosły facet po ogoleniu się.  Zaskoczył mnie. Przyjechałam do niego wczoraj, dzisiaj musiałam gdzieś pojechać, wracając dałam mu znać żeby wyszedł, to pójdziemy na lody, bo ładna pogoda. Wyszedł i go, kurna, nie poznałam. Mój pociąg seksualny do niego spadł do zera. POTĘPIAM SIĘ ZA TO. Nigdy nie uważałam się za kogoś, kto ocenia po wyglądzie, ale nagle zamiast dojrzałego, przystojnego mężczyzny ujrzałam...

*

12:07
7.04.2019
Kasuję wpis po wpisie Jak to uczynić z...

11:20
7.04.2019
Jestem niekonsekwentna. Codziennie zaczynam na nowo. Jak nie codziennie, to raz na tydzien. Czasem dziwie sie samej sobie, ze jeszcze mi sie chce. Wczoraj wypilam 2 wina. Impreza rodzinna była tak szalenie nudna...  a ja po 3 kieliszkach bawilam sie jak na weselu. Mowilam za duzo, smialam sie za glosno i zostalam za dlugo. Zrobilam z sebie idiotke. Wcale nie rozkrecilam towarzystwa, wcale nie bylam jego dusza. Po prostu bylam ta, ktora przesadzila z iloscia alkoholu. Nie lubie uczucia po. Czuje sie jak idiotka. Oprocz tego, ze boli mnie glowa, a moje oczy spuchly czuje sie jak zwykly...

10:46
5.04.2019
Jak w temacie. Jestem już prawie miesiąc w szpitalu psychiatrycznym. Jest różnie, ale nie narzekam. Towarzystwo fajne i ciekawe. Tylko w następnym tygodniu wychodzę i przeraża mnie to. Boję się powrotu do domu, w którym jest przemoc "w białych rękawiczkach". Musze sie jakoś odizolować, poszukać pokoju od wynajęcia w innym mieście. Bo inaczej spróbuję znowu, tym razem...

22:17
4.04.2019
Zwlekałam, ale zrobiłam to. Zapisałam się do psychologa. Pójdę w poniedziałek po zajęciach. Cieszę się, bo chcę pracować nad swoimi emocjami i wewnętrzną blokadą. Chcę się udzielać poza studiami. Nie przejmować się, że ktoś będzie coś o mnie wiedział, gadał, że rozpozna mnie, krzywo spojrzy. Chcę się od tego wszystkiego odciąć i żyć swoim życiem. Chcę poczuć ulgę, nie nienawidzić mojej dalszej rodziny, która się nie zmieni. Swobodnie rozmawiać z chłopakiem na trudne, osobiste tematy. Na razie między nami jest dobrze, chociaż przyznałam na...

21:38
4.04.2019
Nuda. Monotonia. Brak perspektyw. Owijam wężem szyję, potem przesuwam go między uda. Nuda. Monotonia. Brak perspektyw. Ciepły strumień wody daje zielone światło wypiekom na policzkach... Zamknięte oczy pomagają myśleć, że jestem kimś innym. Jestem kochana... Nie jestem sama... Mam dla kogo żyć... Pukanie wyrywa mnie z transu. Między nogami zamiast mężczyzny ulubiony element armatury łazienkowej. Mój wierny, zawsze gotowy i cierpliwy. Wie, że ja, to ja. I akceptuje, jak nikt dotychczas. Znudzona żona? Nie... Zabiegana...

17:39
4.04.2019
1. Jutro zmieniam stan cywilny 2. Mieszaja sie euforia i strach 3. Moja rodzina nienawidzi Pauliny 4. Paulina nienawidzi mojej rodziny, szczegolnie przyrodniej 5. Slub cywilny, obecni tylko świadkowie, potem idziemy szalec po klubach 6. Czy to naprawde...

19:38
3.04.2019
10 tydzien. Boimy sie. Plakalismy ze szczescia. Ja udaje, ze jestem pewien, ze wszystko bedzie dobrze. Nie jestem, boje sie panicznie, ze bedziemy musieli przechodzic przez to samo. Nie umiem juz dluzej tlamsic w sobie twgo strachu. Jestem nim sparalizowany. Nikomu nie powiedzielismy i nie zamierzamy do 14 tygodnia. Wtedy podobno ryzyko poronienia spada. Bedzismy czekac. Nie daje juz rady Cie wspierac. Mam ochote chodzic za Toba, dzwonic do Ciebie, sprawdzac, czy jest ok. To Twoje cialo, wiesz wiecej niz ja. Ale powstrzymuje sie zeby Cie nie narazac na stres. Jestes szczesliwa i sie boisz....