codzienność

12:36
19.04.2019

Nienawidzę świąt. Zresztą, od kilku jak nie kilkunastu lat nie chodzę do kościoła, więc, cóż. W mojej zjebanej rodzinie czas przed-świąteczny to apogeum największych kłótni i awantur. Od rana kiedy tylko otwieram oczy słyszę trzaskanie drzwiami, walenie w szafkę i wrzaski, wyrzuty które mama robi swojemu ojcu (dziadkowi) i mężowi czyli mojemu ojcu. Tak jest every single day! Najgorzej jest w kuchni którą mamy w piwnicy, tam tylko się wchodzi i od razu się słyszy różne wyrzuty, niestworzone historie, żale i pretensje. I ja gdzieś pomiędzy tym. Chciałabym im pomóc ale nie wiem jak. W sumie się nie dziwię, że mama jest znerwicowana i ma pewnie schizofrenię paranoidalną po tych wszystkich latach ciągłej walki. Kurwa, ja sobie nie wyobrażam być na jej miejscu. Staram się unikać konfrontacji z moją rodziną jak tylko się da, ale tak czy siak słyszę kłótnie i wyzwiska bez chwili wytchnienia. Szkoda, że w czasach mojego dzieciństwa nie było Internetu wtedy mogłabym zgłosić swoich starych, zadzwonić na policję albo coś zrobić żeby doprowadzić ich do rozwodu żeby tych kłótni ciągle nie było. Wkurwia mnie to, złości i jednocześnie upokarza, wstydzę się mojej rodziny, tych pseudo-relacji, udawania wśród obcych ludzi że jest ok. Zresztą to i tak wszystko słychać te wrzaski i krzyki. Ja się wstydzę ich a oni mnie bo jestem bezrobotna. Znajomy zaprosił mnie do siebie na kilka dni po świętach ale okazało się, że niestety ma wyjazd służbowy i go nie będzie. szkoda. będę musiała dalej się tu z nimi użerać. Jestem dorosła i powinnam już dawno się stąd wynieść, nie oglądać się na moją toksyczną, pojebaną rodzinę i mieć święty spokój. Bo czekanie i liczenie na to, że oni się zmienią i przestaną się ze sobą kłócić niestety nigdy nie nastąpi. Powinnam wyjechać i już tu nigdy więcej nie wrócić. nawet na święta, chociaż może gdyby mnie tu na co dzień nie było to w święta byłoby miło? Marzenie ściętej głowy.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Wiktoria

Co Cie zatrzymuje? zeby sie wyrwac od nich.
Rozumiem ze kwestia braku finansowej niezaleznosci zwiazana z brakiem pracy moze byc przeszkoda ale to tez mozna zmienic.
Pozdrawiam goraco;) dodam ze rozumiem przez co przechodzisz i wierze ze uda Ci sie uwolnic.