Dawno temu

20:46
10.10.2018

Zawsze była traktowana lepiej. Ja dostawałam od matki w gębę, kiedy pysknęłam lub zachowałam się niezgodnie z jej oczekiwaniami. Ojciec nie reagował na tę niesprawiedliwość. Siostra była zadowolona. Podobna do mamy, była jej oczkiem w głowie. I jest nadal. Niesprawiedliwe traktowanie jest u nas normą, dlatego nie cierpię i matki i siostry. Obie są siebie warte. Pamiętam jak kiedyś niechcący ubrudziłam jej sukienkę przed wigilią. Obie płakały, a potem cały czas się na mnie wydzierały. Wypominały mi to cały wieczór i zrobiły rodzinna tragedie z brudnej kiecki. Potem nieudana kolacja wigilijna tez była moją wina bo zepsułam wszystkim nastroje. A ja nie chciałam jej ubrudzić. Mijałyśmy się między pokojami i wpadły na siebie, kiedy trzymałam polane czekoladą ciasto. Oczywiście dopisały do tego masę z dupy wziętych przyczyn. Pierwsza z nich była rzekomo moja zawiść, że wygląda ładniej niż ja i chciałam to zepsuć. To było chore. Bo gdy matka podała taki argument uświadomiła mi, że faktycznie jestem brzydsza, wyglądam gorzej i jestem przy niej do dupy. Od tamtej pory było to jasne, a ja nawet z tym nie walczyłam. Nie czułam zawiści. Raczej ogromny żal. To juz stało się oficjalne : ja – brzydsza, gorsza, mniej wdzięczna, zaradna. Może tylko mądrzejsza (ale to dla nikogo nie było istotne).Nie wiem, czemu dziś ta sytuacja ciągle krążyła mi po głowie. Wyrzygałam ja i mi lepiej. Amen

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz