Drugi dzień milczenia

13:22
18.11.2018

To będzie drugi, kolejny dzień jego milczenia. Przyznaję, że mojego również, ale to ja jestem sama a nie on. Wczoraj to była wieczność dla mnie bez niego. Wiem, to tylko dzień ale dla mnie wieczność. Jak ja tęsknię… nie mogę się na niczym skupić, choć próbowałam pogadać z kolegą i koleżanką, ale to na nic. Jestem jak w transie, myślę tylko o nim. Czekam, ciągle czekam aż to on pierwszy napisze. Nie doczekałam się, więc może nie myśli i bawi się świetnie. Nie wiem. Dziś zaczęłam pisać do niego to co skrycie chcę mu powiedzieć, ale bez wysyłania do niego oczywiście. Moje serce bije tak szybko do niego, że boję się że wyskoczy. Ciepło, które rozlewa moją klatkę piersiową jest nie do opisania. Nie opublikowałam wpisu wszem i wobec z naszego spotkania w realu, bo chciałam go zostawić dla siebie, lecz mogę powiedzieć, że było wspaniale. Jest facetem, na którego tak długo czekałam. Imponuje mi…a to najwyższa wartość by zdobyć moje serce.

Liczę, że jutro się odezwie…bo jeśli nie, to oszaleje. Serio. Nie będę mogła funkcjonować.

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Konto usunięte
Konto usunięte

Ja też tak zawsze miałam, jak Ty…Zero dystansu, serce na talerzu i unoszenie nad ziemią. Piękny stan, choć u mnie zawsze lękiem podszyty, że komuś zależy mniej. No i udawałam czasem nieporadnie, że w ogóle mam jeszcze jakieś inne, ważne sprawy i plany, że nie mogę albo jestem zajęta…