Duże zmiany

22:35
15.05.2019

Wciąż czynię duże postępy.

Obowiązków dużo i brakuje mi czasu na zapisywanie refleksji, udzielanie się tutaj. Czuję się pobudzona, bo jutro zaczynam prowadzić projekt. Stres jest, ale z drugiej strony lubię wyzwania i mam przeczucie, że jak już zapoznam się z dziećmi i przekonają się do mnie, to wszyscy będziemy fajnie się bawić na tych zajęciach i będzie pozytywnie.

Najważniejszy temat dla mojej duszy – pogodziłam się z A. Nawet moja mama była w szoku. Za długo by opisywać sytuację, dużo tematów zostało poruszonych podczas konwersacji. Jednakże to była kulturalna rozmowa i na spokojnie (fakt, że to tylko pisanie, ale od czegoś trzeba zacząć). Pogodziłyśmy się. Małymi kroczkami do przodu i coś będzie z tej relacji. Uczę się tego, by nie odbierać jej, innych ludzi negatywnie, być bardziej otwartą i akceptować ludzi takimi, jakimi są. Czuję ogromną ulgę. Lepiej mi się żyje. Pozytywniej podchodzę do życia i wewnętrznie jestem spokojniejsza. Chyba inni też to widzą. Częściej rozmawiam z obcymi ludźmi, nawet zrobiłam się bardziej śmiała. Nie oglądam się na tamte dwie koleżanki na studiach, bo mam też kolejną, z którą się trzymam. Samo tak wyszło. Nawet ostatnio postanowiłam sprzedać ubrania przez internet i trafiam w większości na miłe użytkowniczki, z kolejną dzisiaj wymieniłyśmy się miłymi wiadomościami, jest zadowolona z paczki. Nie zarobiłam na tym nie wiadomo ile, ale cieszę się, że komuś innemu przydała się ta rzecz, szczególnie że była w dobrym stanie. Takimi pierdołami zaczynam się cieszyć i je dostrzegać.

Chyba powoli, malutkimi kroczkami zaczynam się uwalniać. Zawiść, zazdrość, chęć rywalizacji, niechęć do kobiet zaczyna maleć. Postanowiłam też doceniać w swoim życiu osoby „te ekstrawertyczne”, dusze towarzystwa itd. Dla nich nie jest problemem, że jestem trochę inna, to był mój problem. To ja wmawiałam sobie, że jeśli nie mam masy przyjaciół, kumpli, znajomych, to jestem niżej. Wcale nie. A właśnie od nich mogę się wiele nauczyć. Jak powiedziała pani psycholog „otworzyć się”.

To się otwieram.

Mam cichą nadzieję, że z mama i A. też się kiedyś pogodzą. Ale to już ich sprawy i, tak jak napisałam A., ja się w to nie mieszam.

Mama ostatnio mi przyznała, jak rozmawiałyśmy o tym, że wiele się uczymy od siebie nawzajem, że ostatnio ona więcej uczy się ode mnie. I w sumie to obie korzystamy na tych moich wizytach u pani psycholog. Dużo o tym rozmawiamy.

To był świetny krok.

Jestem na dobrej drodze do szczęścia.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
KtosNikt

Nawet nie wiesz jak się cieszę ze Ci się układa. Jestem z Ciebie dumna. Pisałam ci to już kilkakrotnie ale naprawdę miło słyszeć takie wieści. Uważam ze i tak się już bardzo otworzylas i jesteś smielsza. Gratuluje ci tego i ważne też ze cieszysz się z małych rzeczy. I to prawda że nie jesteś niżej od innych bo każdy ma prawo być inny i uważam że jesteś wartościowa mądra i dojrzała. Inni również mogą wiele nauczyć od od Ciebie 😊