Jajecznica na boczku

00:14
3.07.2019

Długo się zbierałam żeby coś napisać. Za dużo mam ostatnio rzeczy w głowie by to skleić w sensowny wpis.

Niedawno wróciłam z pracy.. myślałam że ten dzień się nie skończy..oczy mi zaraz ze zmęczenia wypłyną heh. Nikt się nie odezwał z ostatniej rozmowy o pracę tydzień temu ale się nie przejmuje i szukam dalej. W najbliższym czasie napewno coś znajdę. W obecnej bez zmian.. brakuje ludzi jedni przychodzą i odchodzą po kilku tygodniach..nie dziwię się. Skoro sama szukam. Ale to co innego każdy ma inny powód. Ja jestem zmęczona za długo już tam siedzę ale czy za długo czy może wystarczająco.. właśnie wystarczy już czas szukać czegoś ambitniejszego.

Byłam dziś rano na basenie. Wstałam rano i poszłam o 9 popływać. Było cudownie. W wodzie czuję że żyję czuję taka wolność i spokój. Jak wróciłam do domu to gorzej bo siostra widzac moja jajecznicę na boczku nazwała mnie grubasem dźgając w bok hm niby żartem niby serio dodała bym za często tak nie jadła i uważała z tym jedzieniem bo znów mi przybedzie po czym wzięła widelec i sama spróbowała. Czestowalam ale wychodziła akurat.

Siostra jest chuda jak patyk aż niezbyt zdrowo wygląda. Całe życie jest taka, po mamie. Ja bardziej za tatą no i mam tendencję że mi się miękko bo bokach robi jak sobie pofolguje czasem ze słodkim ale nie jestem gruba. BMI mam w normie jestem raczej szczupłą osoba nawet widać mi niektóre mięśnie😁 ale pracuje by było jeszcze lepiej. Dla własnego samopoczucia nie dla innych. Ale siostra zawsze mi dogryza. Ok w technikum byłam okrągła za bardzo.. przy 166cm miałam prawie 70kg to było przegięcie.. potem w 2 lata po szkole schudłam do 50kg.. to był ciężki czas dla mnie.. widać mi było zebra. Teraz mam ok 60kg i czuję się dobrze. Chodzę na siłkę i basen by się wyrzeźbić i trochę jeszcze wyszczuplić. Nie mam fazy na xxs nie podążam ślepo za modą nie porównuje się do nikogo. To mi ma być ze sobą dobrze. A wiem kiedy mi jest a kiedy nie. Nie wiem dlaczego jej tak zależy żebym była szczupła i nie miała grama tłuszczu nie rozumiem czemu zawsze mnie upomina.. doszłam do tego stopnia obłędu że będąc wieczorem w kuchni a mając ochotę na coś słodkiego nasłuchuje czy przypadkiem nie idzie i nie powie mi czegoś na ten temat. Tak to chore wiem. Ale do tego nawet doszło.

Wiem że mogę to deprymowanie tłumaczyć tym że sama się że sobą nie czuje dobrze itd itp..

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz