Jestem tchórzem

23:58
26.06.2018

Wygląda na to, że zaliczone mam wszystko! Kułam jak głupia i sama nie wiem po co. Ze strachu żeby ich nie zawieść? Żeby pokazać sobie, że dam radę? Żeby nie robić niepotrzebnych problemów? Zaliczałam mając nadzieję, że nie zaliczę. Uczyłam się mając nadzieję, że się nie nauczę…Biegłam na egzamin mając nadzieję, że nie zdążę… To jakieś głupoty. Na koniec poczułam dumę i satysfakcję. I przeogromny smutek, że razem ze wszystkimi wpisami które otrzymuję odchodzi moje marzenie. Łatwiej byłoby zrezygnować, gdyby coś poszło nie tak. Poza tym i tak jest za późno. Nie zdawałam na weterynarię, nie uczyłam się do egzaminów. Co ja sobie myślałam? Mam zrezygnować z prawa, przesiedzieć rok w domu kując do egzaminów z zupełnie innej dziedziny…i nie zdać? Rok w plecy. Właściwie 2 lata. A na koniec (w najgorszym scenariuszu) wylądować na byle jakim kierunku lub byle jakiej pracy. Rodzice byliby dumni. Cholera! jakie to w ogóle idiotyczne wybierać między swoim marzeniem a spełnieniem rodziców. Pomyśle o tym później, teraz witaj przygodo! Żegnajcie troski! Nadchodzę!! A potem wolontariat w schronisku,by choć trochę się zrealizować.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz