Krok w tył ale i refleksja

10:03
2.11.2018

Coś nie idzie z tą trzeźwością. W środę mąż był na zakupach, wysłałam mu smsa, żeby kupił butelkę wina. Byłam wtedy już po jednej.  Mężowi 2 razy nie trzeba powtarzać: zapobiegliwie kupił 2 butelki po 1,5 litra! Piłam i piłam, aż zmulona poszłam spać o 21-ej. Obudziłam się o 4-ej rano i wypiłam to, co zostało oglądając filmy do 7-ej rano. Było mi dobrze. Totalny reset. Wino i filmy. Pomyślałam, że właściwie mogłabym tak spędzać czas. Pić i oglądać.  Poszłam potem spać i wstałam o 11-ej, wtedy już w podłym nastroju. Beznadzieja.

Wieczorem byłam na cmentarzu i zadumałam się nad ulotnością życia ludzkiego i przemijaniem i poczułam się jeszcze gorzej myśląc, jak słabo przeżywam swoje. Ale tak naprawdę to nie moja wina. To znaczy, nie to, że nic nie zależy ode mnie, ale nie jest moją winą, że przeważnie doświadczam uczucia pustki i smutku ex aequo ze złością, nienawiścią do siebie, poczuciem winy i zazdrością wobec innych, którzy mają lepiej. Po prostu takie uczucia we mnie dominują. Czasem oczywiście są przebłyski pozytywnych uczuć. Zwykle też jestem, na przykład w pracy, życzliwa  i pogodna. Mimo,że w pracy też wiele rzeczy mi się nie podoba, zwłaszcza moja toksyczna przełożona, to jednak te negatywne uczucia nie są tak silne, jak w domu.  W domu nasilają się powodując, że jedynym wyjściem wydaje mi się napić. Bo tylko to je zagłusza chociaż trochę. A potem przychodzi kac, który potęguje te uczucia i jest już w ogóle wtedy do dupy. Po dniu kaca, o ile nie napije się już „na kaca”, przychodzi dzień, kiedy znowu doceniam trzeźwość i robię postanowienia, że więcej nie będę. Wtedy wydaje się to takie proste. A potem mija dzień, dwa i znowu wracając do domu czuję, jakby ktoś mi włożył na plecy worek kamieni. Wszystko traci kolory, a ja czuję się o 10 lat starsza, zmęczona, brzydka.

Czy to moja wina, że tak sie czuję? Przecież wolałabym czuć się inaczej. Wcale tego nie wybieram.Pójdę tym razem do innego psychiatry. Może ten mi da wreszcie leki, lub dawkę, ktora zadziała.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz