Lepiej

19:39
23.11.2018

Chce mi się pracować. Inni też wydają się bardziej zadowoleni. Słychać śmiech na korytarzu. Czuję się wreszcie odpowiedzialna i sprawia mi to przyjemność. Z moją byłą szefową było ciągle jak w szkole: siadaj, dwója! Do wszystkiego precyzyjna i drobiagowa instrukcja – moją i innych rolą było tylko jej sumienne wypełnianie: punkt po punkcie.  Czuliśmy się jak banda gamoni i nieuków. Bez względu na wiek i staż. Nie wiem, kto przyjdzie po niej, ale teraz z przyjemnością przychodzę do pracy, choć roboty masa. Zależy mi, żeby było dobrze zrobione. Po prostu. Nie ze strachu przed opieprzem czy miną, jak do niedawna. Inna jakość.

Chyba nie mam już wyrzutów. Wiedzę miała ogromną, fakt. Ale była po prostu chujową szefową. I nieprzyjemną osobą. Nie jest mi przykro.

 

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz