luźne myśli, znów mam kobietę

14:26
3.12.2018

Dała się przeprosić. Kupiłem jej kalendarz adwentowy z kosmetykami, a dzieciakowi kalendarz adwentowy hot wheels. Kupiłem młodego 🙂 Mamuśkę też. Zależy mi na niej. Powiedziałem, czemu zachowałem się tak głupio i ta szczerość okazała się najlepsza. Weekend spędziliśmy razem. Zostałem na 2 noce. Jedliśmy obiad przy stole. Było rodzinnie i tak poważnie. Podobało mi się. Nie chce jej stracić, pierwszy raz w życiu mi zależy.

Jestem pod wrażeniem mojego niedoświadczonego terapeuty. Stwierdził, że leki mi są niepotrzebne, po tym jak kolejny raz je zasugerowałem. O dziwo jest na bieżąco ze wszystkimi moimi wpisami. Wg niego powinienem część udostępniać, a część zapisywać dla siebie. W zależności od potrzeby. I pisać więcej, choćby po kilka zdań. Ułatwia nam to analizowanie wszystkiego. Jednak nie ma jak młody i otwarty gość.

Myślałem sobie dzisiaj jaka jest różnica w pisaniu tego wszystkiego, kiedy udostępniam posty, kiedy zachowuję je dla siebie, a kiedy wyłączam komentarze. Jest anonimowość. I dobrze. Ale czy jak udostępniam to wszystko i zezwalam na komentowanie to nie jest tak, że powoli wiąże się z tymi ludźmi? Że czekam na ich opinie, zaczynam obawiać się ich reakcji, rodzą się sympatie? Z kolei nie wiem czemu ale mam wielką potrzebę upubliczniania tych wpisów. Ochronę daje mi to, że nikt mnie nie zna, ale jak pojawi się miedzy nami dialog to czy nie zaburzy to jakości moich zwierzeń? Czy nadal będę mógł pisać wszystko nie patrząc na opinie innych? Nie wiem, czy to możliwe. Pisanie dla siebie jest ok. Też mi odpowiada, ale chyba najlepszą opcją dla mnie jest udostępnianie z możliwością wyłączenia komentarzy dla zachowania całkowitej szczerości i dystansu. Ewentualnie czy jestem w stanie nie wyłączać opcji komentowania, czytać komentarze, a jednocześnie nie pozwalać wpływać tym wpisom na moje przyszłe zwierzenia. To pisanie faktycznie ma sens. Pod jednym warunkiem. Szczerości. Musze być szczery do bólu, nie mogę zakłamywać rzeczywistości. Trudne to, ale jestem gotowy. To nie jest portal randkowy. czy teraz wyłączyć komentowanie? Hm…czy chcę poznać innych opinie na temat formy takiego pisania? Chyba tak. Czy te komentarze będą miały wpływ na moją szczerość? Nie! A może to kwesia nastawienia. każdy oczekuje pisząc czegos innego. jedni chcą wsparcia. Inni chcą czytać i wiedzieć, że nie jedynie mają problemy. jeszcze inni porządkują mysli i mają w dupie to, czy ktoś czyta czy nie czyta czy komentuje czy nie. Ja na razie próbuję się określić. Wow! To chyba mój najdłuższy wpis, ale jestem na fali dzisiejszego psychoterapeutycznego spotkania.

A i jeszcze napisze że:

  • nie piję, Paulina ma na mnie dobry wpływ
  • nie oglądam pornosów (Paulina zaznaczyła, że sobie tego nie życzy i że raniłoby to jej uczucia, gadła była z tych dłuższych, ale przyznałem jej na koniec rację)
  • przyrodnia nęka mnie smsami, jakoś mi z nia przeszło chyba, a ja najwyraźniej ten fakt bardzo boli
  • mam zajebistą pracę, poważnie i zarabiam nieźle (uświadomiłem sobie nieskromnie, że jestem zdolny )

To było jak druga terapia w 1 dzień. Ulga. Idę po dzieciaka Pauliny, obiecałem mu dzisiaj bawialnie 🙂 Polubiłem go, choć czasem chciałbym wystawić go za drzwi, albo zamknąć w piwnicy. Chciałbym kiedyś mieć swoje.

5
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
tompkin

A Ty Parszywiec nieźle się ogarniasz 🙂

madonna

Ja jestem tak podejrzliwa, że nie wierzę w 100% anonimowość. I może dlatego tak mało piszę bo:
1. boję się że jednak ktoś mnie rozpozna, moje nędzne wpisy są na razie tak ogóle, ze nie ma na to szans ale chyba nie chcę tak naprawdę otworzyć się ze strachu,
2. obawiam się oceniania, komentowania, itp.
Potrzebuję powiedzenia tego, czego nie wie nawet najlepsza przyjaciółka . Trochę to bez sensu dla mnie. Życzę Tobie powodzenia i absolutnej szczerości!

tompkin

Komentowanie możesz wyłączyć, anonimowość? Ja tu się czuję anonimowy, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby ktoś chciał mnie wyśledzić to by mnie znalazł pewnie. Wydaje mi się, że w końcu się otworzysz… i życzę Ci powodzenia.

EmBov
EmBov

Bardzo pozytywny wpis. Praca nad sobą wydaje się przynosić efekty. Jak tak dalej pójdzie, będziesz musiał zmienić nicka 😉