Miłość, o której muszę zapomnieć

20:44
30.06.2019

Cześć, jestem Przemek. Mam dwadzieścia jeden lat i od półtorej roku choruję na depresję. Dwa lata temu poznałem najwspanialszą kobietę w swoim życiu. I zostawiłem ją bez słowa.

Poznałem ją w październiku 2017 roku. Chociaż poznałem to zbyt duże słowo, po prostu nawiązaliśmy wtedy kontakt. Ja, nieśmiały, zahukany chłopak zdecydowałem się zaprosić Ją mimo tego, że nasza znajomość polegała na wymianie „cześć” na szkolnym korytarzu postanowiłem zaprosić ją na imprezę urodzinową mojego kolegi. Zgodziła się. To było dla mnie coś wielkiego, od tamtej pory zaczęliśmy wymieniać ze sobą coraz więcej wiadomości. Łączyła nas wrażliwość i dojrzałość, mieliśmy wiele wspólnych tematów, nasze rozmowy tak bardzo różniły się od moich rozmów z innymi dziewczynami w tamtym czasie. Na imprezę urodzinową nie poszliśmy, w międzyczasie zmarł Jej dziadek. W międzyczasie też zaczęła postępować moja choroba. Trudno było mi Jej współczuć, miałem poczucie, że nie wspieram jej wystarczająco w tej trudnej dla Niej chwili. Zacząłem się z biegiem czasu odsuwać od znajomych, przyjaciół, po części od rodziny. Od niej również, z dnia na dzień, bez słowa. Nie będę się rozwlekał na najtrudniejszym czasie mojej choroby, ale świadomość tego co zrobiłem i tego, że ta relacja była dla mnie bardzo ważna odzyskałem dopiero po około roku od rozpoczęcia się najcięższej fazy depresji.

Nie muszę mówić, że żałuję tego co zrobiłem. Bardzo dużo o Niej myślę i bardzo mi Jej brakuje. Wiem jednak, że ta sytuacja nie ma już wyjścia, tak przynajmniej mi się wydaje. Nie chcę mówić, że Ją kocham, bo to duże słowo, powinno być ono wypowiedziane w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Po prostu jest dla mnie ważna, jest wspaniałą, mądrą, empatyczną i inteligentną kobietą. Mam wrażenie, że to co zrobiłem zabolało Ją i nie chcę jej krzywdzić. Boję się też oceny z Jej strony, dlatego nie uważam, że powinienem nawiązywać z Nią jakikolwiek kontakt. A Wy co sądzicie o tej sytuacji? Ja już się w niej całkowicie pogubiłem. Miłego wieczoru.

4
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
tompkin

Ja jestem za szczerością i podejmowaniem działań, bo bardziej człowiek żałuje niepodjętych kroków niż błędów. Ja tak mam przynajmniej. Ale jak poczytasz moje wpisy, być może stwierdzisz, że jestem po prostu głupkiem, którego nie warto słuchać. Tak, jestem głupkiem i jak nikt inny wiem, co to utrata kontroli nad samym sobą. Ale jednego jestem pewny : lepiej działać, podejmować głupie działania, mylić się idąc za głosem serca niż czekać, aż zmiana i upragniony czas same do nas przyjdą. Pozdrawiam Cię, fajnie że tu jesteś 😀

tuteraz
tuteraz

Wspolczuje Ci choroby.
Co do kontaktu – to jest Twój punkt widzenia, nie wiesz co sądzi druga strona.
Warto zapytać i szczerze porozmawiać, jeżeli czujesz – opowiedzieć o powodzie. Nic nie tracisz. A tak przynajmniej będziesz mieć jasność. Zycie jest proste – pytasz, to wiesz, inaczej pozostaje fantazje i domysły.
Trzymam kciuki za odwagę 🙂 powodzenia