Mój chłopak

19:07
8.03.2019

Ostatnie dni były pracowite. Dużo zajęć, nie mam kiedy pisać pracy, a jak czas jest, to czuję się zmęczona i „nie mam do tego głowy”. Ewentualnie mam inne plany. :p Wczoraj trochę odpuściłam. Umówiłam się z moim chłopakiem, chciałam zostać u niego na noc. Przygotowałam małą niespodziankę. Postanowiłam podsycić nieco ogień, bo ostatnio byłam w rozsypce psychicznej i fizycznej. Miałam ekstrakcję niewyrżniętej ósemki. 4 dni z życia wyjęte. Codziennie do mnie przyjeżdżał po pracy albo pod wieczór, a potem jeździł ze mną na kontrolę, zdjęcie szwów. Nie chciałam, żeby „przyzwyczaił się” do tego, że jestem w gorszym stanie i żeby nie było rutynowo. Szczególnie, że wczoraj mówił o nowej pracownicy, jeszcze młodszej ode mnie o kilka lat. Podkreślił, że ona nie jest w jego typie, chociaż paznokcie ma zadbane. Wiem, że zwraca uwagę na szczegóły i ja o te szczegóły też staram się dbać.

Rano przed wyjazdem do pracy zrobił cudowne śniadanie – naleśniki z twarogiem polał dżemem i bitą śmietaną. W pracy napisał mi wiadomość, że bardzo mu się podobało. Muszę… a raczej chcę trochę częściej robić takie niespodzianki. Jutro idziemy razem na niewielki koncert, na który wygrałam bilety i na pizzę, na którą byliśmy umówieni jeszcze wtedy, gdy nie mogłam jeść.

Dzisiaj wieczorem jestem sama w domu, a on pójdzie z kumplem na piwo. Jego wypady z czasem stały się dla mnie drażliwym aspektem, bo dochodziło wtedy do wielu przykrych sytuacji w nocy, gdy był pod wpływem alkoholu. Nie znosiłam tego, gdy do mnie dzwonił nad ranem, wybudzał ze snu itd. Długo nie słuchał moich uwag i próśb. Później i mnie zaczęło nosić, nie przebierałam w słowach i doszło do rozstania. Brak kontaktu przez kilka miesięcy.

Teraz jest dobrze. On słucha uważnie moich próśb, oczekiwań, a ja jego. Wyjaśniliśmy sprawy z przeszłości zanim zdecydowaliśmy się do siebie wrócić. Z jego wyjściami doszliśmy do kompromisu.

Po pierwsze teraz jest równowaga i jego życie towarzyskie nie koliduje z naszym związkiem.

Po drugie nie sprawia mi przykrości pod wpływem alkoholu.

Po trzecie dba o mnie i widzę, że naprawdę teraz się stara.

Teraz muszę nauczyć się, że te wyjścia już nie wiążą się ze „złem”.  Mam czasami jeszcze natrętne myśli, że może coś innego jednak jest ważniejsze ode mnie, ale widzę, że jest inaczej. Zaczęłam przemawiać sobie, że te myśli są nieprawdziwe i podawać konkretne argumenty. Np. przypomniałam sobie dzisiaj, jak leżałam rano w łóżku, a on smażył naleśniki, potem wrócił szybko, żeby wyprasować koszulę. Powiedział, żebym leżała i że da sobie radę, gdy zaproponowałam pomoc. A wczoraj gdy wróciłam do niego po zajęciach, to od razu podał mi obiad.

Nikt nigdy tyle dla mnie nie zrobił, co on. Nigdy nikomu tak nie zależało na mnie jak niemu. Na pierwszym spotkaniu po kilkumiesięcznej przerwie powiedział, że czynami pokaże, że mnie kocha (powiedziałam wcześniej, że w słowa ciężko mi uwierzyć).

Nie mogę od niego oczekiwać, aby się zmienił i był taki jak ja. Nie chcę tego. Zawsze lubił pogadać z chłopakami przy piwie. A skoro już do mnie nie wydzwania i nie ma miejsca na przykre sytuacje, ponadto razem dobrze funkcjonujemy, to nie mam już powodu do gromadzenia negatywnych emocji.

Wierzę, że z czasem też znajdę towarzystwo odpowiednie dla siebie. Mam kilka pomysłów na działania, ale najpierw muszę przeznaczać wolny czas na pisanie pracy. To mój priorytet.

A jest mi ciężko się skoncentrować. Praca nad sobą, nad kontrolowaniem swoich myśli, gadanie do tych „wewnętrznych demonów” i odnajdowanie się w tym związku na nowo kosztuje mnie wiele energii i brakuje mi świeżego umysłu, koncentracji…

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Kunda

Wspaniale miec kogos bliskiego. Tez bym chciala 🙁