Nie lubię świąt

12:26
20.12.2018

Nigdy nie lubiłam. Chyba tak mam od dzieciństwa, bo pamiętam jak moja ciotka kłóciła się ze swoją siostrą czyli moją mamą, kto ile zrobił na wigilię….także święta kojarzą mi się głównie z kłótniami. Święta mi są totalnie obojętne. Chciałabym by już było po tym  szaleństwie jakie ludzie tworzą na ten czas. Nie wiem…. może jestem nieczuła jakaś, może obojętna na to, że tego nie czuję, że się nie cieszę i nie przeżywam tego wszystkiego. Pamiętam, że zawsze ryczałam w święta, nawet jak byłam jeszcze mężatką. Najchętniej bym wyjechała za granicę na ten czas, pozwiedzać i zaszyć się gdzieś. Kiedyś tak zrobię, może za rok, gdy będzie praca i pieniądze na to.

Od tygodnia siedzę w domu i choruję na kanapie. Jak dobrze jest omijać ten uliczny szał tego czasu. Kocham zakupy przez internet. Klikasz, kupujesz, przywożą tylko. Coś pięknego. Nie trzeba łazić po sklepach, wybierać, patrzeć na te tłumy i ten cały zgiełk. A tak tylko czekam na sygnał domofonu :). Dziś tylko odhaczam z listy co już dostarczone…i tym samym także nigdzie nie wyłażę. Może trochę ogarnę ten syf w chacie, który się zrobił podczas mojego leżenia. Potem poczytam książkę, pomaluję paznokcie, doprowadzę się do siebie po chorobie i będzie super. Wieczór dziś samotny bo dziecko na imprezę wychodzi, więc pewnie coś obejrzę w necie, bo na tv nie ma co liczyć.

Kupiłam mu prezent świąteczny. Taki symboliczny ale liczę na uśmiech na jego twarzy gdy go zobaczy bo jest taki trochę z żartem. Nie wiem czy mu go dam jeszcze bo nie wiem czy do tego czasu jak się będziemy widzieć będzie między nami to co jest obecnie. Tak, wiem że pełno obaw w tym temacie w poprzednim zdaniu. No jak to w życiu, nigdy nic nie wiadomo, i nie mam pewności, że to co jest dotrwa jutra. Chyba nikt tego nie wie.

Z pracą cisza. Nie wiem co dalej. Zaraz styczeń i pewnie będę wkrótce załamana i wpadnę w panikę bezrobocia. Nie chcę dziś o tym myśleć. Idę odkurzać.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz