Nienawidzę swojego życia

10:13
7.07.2019

Nienawidzę go z każdym dniem bardziej…

i bardziej…

Nadzieja, że cos drgnie i znacząco odmieni mój los jest coraz mniejsza.

Nienawidzę swojej rodziny, matki, ojca, męża. Dziś spał jak niemowlę. Ukołysałam go do snu połówka mojej tabletki. Zadziałało jak na filmach. Mam sposób na wieczorny relaks. To nie ja będę faszerować się tabsami.

Może kiedyś on przygotuje kolację dla mnie. Teraz będę robić ją z ochotą. Przystroję tacę, talerzyk dam najładniejszy. Szklankę tę z Zara Home która kupiłam w zestawie za ponad 200 zł. Jeszcze noe wstał, ale oddycha. Niech odpoczywa jak najdłużej żebym ja też mogła odpocząć. Dziś dzień makjażu. Idziemy do kościoła. Dla niego to rytuał, dla mnie żałosna forma uzależnienia i słabości. Chodzę dla towarzystwa. Chodzę i myślę o swoich demonach. Myślę o Bogu w ktorzego wierzy mój mąż i cała moja rodzina. Musi być niezłym pojebańcem. A może on jest normalny tylko chorzy ludzie tak znieksztalcili jego postać?

 

 

A może jest tym, czym są moje demony?

 

 

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Niejawna

Wciągające