Niósł wilk razy kilka, czyli: pakuj się, suko!

19:50
9.11.2018

Nakręciłam aferę i to grubą. Bardzo możliwe, że P. straci stanowisko. Poszłam va banque. Jestem chodzącą charyzmą w pracy. Jak szeryf z Texasu.Nie żartuję. Sama nie mogę uwierzyć, w to, co dziś zrobiłam. Cała się trzęsę. Wydarzyło się bardzo dużo. Nie spodziewałam się, że jestem tak silna. Jeśli ona poleci, będzie to największe moje osiągnięcie. Koniec dręczenia, fochów, uszczypliwości, pretensji. Nie mam 100% pewności, ale machina ruszyła. To nie były pierwsze skargi, sprawa narastała. Teraz eksplodowała.Jak wrzód. Niósł wilk razy kilka, ponieśli i wilka, paniusiu. Jestem wypompowana, blada jak trup i piję piwo. Adrenalina level hard. Ale czuję ulgę. Zrobiłam właściwą rzecz. To trwało lata. Wszyscy się bali. Gnębieni latami: wyuczona bezradność, jak u ofiar przemocy domowej. „To co, że bije, ale dziś kwiaty przecież kupił…i na dziwki nie chodzi”.

Co się ze mną stało? Kim jestem? Może to ja jestem suką? Jeśli się uda, będę swoim własnym bohaterem przez jakiś czas.Nie żartuję. Mam jaja do ziemi. Takie są fakty, moi mili.

 

 

11
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
elemele

Haha, gratki! tylko, żeby uderzyło to w nią, nie – w Ciebie. Może będzie spokój w pracy! 🙂

Szuzi

No i dobrze. Nie dziwie sie ze jestes z siebie dumna 🙂 Chociaz te jaja do ziemi…hmmm to chyba minus.

Ewelina

No i super! Gratuluje odwagi!