prawda w oczy kole – nie chcę od nikogo litości

11:14
13.03.2019

Nie wyspałam się. Jest to u mnie stan permanentny. Ledwo wstałam, totalnie wycieńczona w ogóle bez siły i energii. Najchętniej w ogóle bym nie wstawała. Ale wstałam. Poszłam do łazienki, zrobiłam kawę i tyle. Oto cały mój plan dnia,  można powiedzieć już zrealizowany. Kolejną częścią będzie czytanie jakichś blogów, e-booków, oglądanie wykładów na yt lub filmów i tyle. Kiedyś jeszcze trenowałam ale odechciało mi się ćwiczyć bo niestety stan higieniczny w mojej łazience jest opłakany i myję się jedynie raz w tygodniu bo boję się że czymś się zarażę w tej łazience. A wiadomo jak się ćwiczy to trzeba się myć po każdym treningu, więc z tego zrezygnowałam a szkoda bo zawsze lubiłam sport i to bardzo, uwielbiałam ćwiczyć, każdy trening robiłam na 100% swoich możliwości, wiadomo na początku było ciężko, bo mięśnie zapomniały jak to jest dostać wycisk ale z czasem nawet wymagające treningi interwałowe, które najbardziej lubię mnie za bardzo nie męczyły dawały dużo satysfakcji. Okazało się, że mam nową sąsiadkę Ukrainkę, wynajęła sobie pokój na wsi! Dobre co? 😉 No ale u nas w okolicy nie ma za bardzo pokoi do wynajęcia więc to i tak cud że zdecydowali się wynająć pokój moi sąsiedzi a właściwie moja stara sąsiadka, babcia, dom piętrowy a ona sama mieszkała więc wynajęli całe piętro tej kobiecie. I spoko. Są na świecie jeszcze jacyś dobrzy ludzie. Ale nie o tym miałam pisać. Kilka dni temu odezwał się do mnie mój „kolega”. Jak byłam na studiach to spotykaliśmy się w celach picia piwa i gadania, seksu nie było bo to impotent a był wtedy jeszcze przed 30. Ja byłam w opłakanym stanie psychicznym więc mu się żaliłam a on niestety nie potrafił ze mną rozmawiać ja nie jednokrotnie płakałam, wyłam, dostawałam spazmów, zamiast już wtedy szukać profesjonalnej pomocy psychologicznej nie wiem na co ja czekałam i nadal czekam…. , że co przyjdzie ktoś i mnie uratuje, no i ten „kolega” zapytał co u mnie to mu odpisałam, że mam depresję a on na to oczywiście nie wymyślaj sobie itd. Olałam to. Ale niestety napisał do mnie znowu wczoraj wieczorem z pytaniem co u Ciebie? Nie odpisałam w ogóle bo co mu miałam napisać no a co ma być? To co od trzech lat jest! Pisałeś do mnie dwa dni temu czego jeszcze chcesz? Lepiej się czujesz jak się dowiesz, że ja nadal jestem w czarnej dupie? Że sobie z niczym nie radzę i w ogóle nie mam życia? Jakby tego nie wiedział. Przypuszczam że chciał mnie do siebie zaprosić, ale jakoś nie mam ochoty jechać i znowu tego powtarzać uchlać się i rozprawiać o tym, czego nie potrafię i jak bardzo jestem beznadziejna. On pewnie akurat się cieszy, że tak źle jest ze mną bo był zazdrosny  o moje różne przygody, które mu opowiadałam hahah no a on nie mógł, pewnie jego duma i ego zostało naruszone i teraz się na mnie mści za to że nie mógł mnie mieć. Więc pod maską troski o mnie tak na prawdę pastwi się nade mną bo dobrze wie że u mnie nic się nie zmieni. A sam szczyci się że pracuje  u ojca w firmie którą przejmie i będzie szefem ojciec też kupił mu mieszkanie więc teraz przecież nikt mu nie podskoczy z tym, że to nie są jego zasługi. No cóż trzeba się było urodzić w rodzinie która o takie rzeczy by zadbała albo przynajmniej dawałaby wsparcie emocjonalne ale cóż, jest zupełnie odwrotnie. Szkoda, że nie ma we mnie takiej chęci odwetu wiecie jeszcze Ci pokażę na co mnie stać itd! Ale szczerze gdyby udało mi się stąd wyrwać to do tego „kolegi” w ogóle bym się nie odzywała bo to cham i prostak który kpił że pochodzę ze wsi a on Pan i Władca urodził się w mieście więc chwalmy Pana! Wzbudził we mnie agresję że w ogóle się odezwał. Może chciał dobrze żebym się stąd wyrwała przynajmniej na chwilę itd ale jakoś za specjalnie nie mam ochoty na spotkanie. Już dawno nastąpiła u mnie patologiczna izolacja społeczna, siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę z nikim nie rozmawiam. W Japonii nawet są ludzie – Hikikomori, którzy w ogóle nie wychodzą z pokoju jedzenie im przynoszą pod drzwi i załatwiają sprawy fizjologiczne też w pokoju no to do nich mi jeszcze trochę brakuje. Sarkazm.

5
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
HowToBeFree

Olej gościa i sobie głowy nie zawracaj nim. Szkoda nerwów, kochana…

Szuzi

Podpisuję sie pod tym, co napisał Zielonysmok. Pozdrawiam Cię ciepło 😉

zielonysmok

Ale lubię czytać Twoje wpisy!