Pytanie do Panów mam

23:18
28.11.2018

Pytanie do wszystkich Panów mam, którzy tutaj są, bywają, piszą. Chciałabym znać wasze zdanie na temat zachowań wobec kobiety , którą jesteście potencjalnie zainteresowani. Jak zachowujecie się, jeśli podoba wam się kobieta? Co czujecie? Jak okazujecie jej swoje uczucia? Te na początku, gdzie jest faza zakochania, zauroczenia? Czy piszecie i dzwonicie do niej co chwilę? Czy myślicie o niej non stop, ale milczycie dzień i dwa nie odzywając się do niej? Ciekawa jestem jak czuje mężczyzna, jak okazuje czy też nie okazuje uczuć kobiecie, którą jest zainteresowany. Nie powiem, chciałabym być mężczyzną przez tydzień i poznać myśli i zachowania faceta względem kobiety. Jak to jest być wtedy mężczyzną…. może się dowiem od was. 🙂

17
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
zielonysmok

Ja jak zakochałem się w zonie dzwoniłem jak szalony, sterczałem pod blokiem i zachowywałem się irracjonalnie, ale raczej za wszelką cenę chciałem być blisko, wiedzieć wszystko i najchętniej przyczepić się do niej na 24h/dobę.

god of war

To już nie bardzo mój etap. Ale chyba byłbym upierdliwy i dążył do kontaktu. Ale każdy jest inny. Ciężko powiedzieć, co Twojemu w duszy gra. Może go spytaj?

parszywiec

Jestem w takiej fazie. Chce wiedzieć, co ona robi i najchętniej co chwilę pisałbym smsy. Ale nie piszę, bo nie chcę wyjść na debila i upierdliwego gnojka. Czasem udaję, że zależy mi mniej. Ale ogólnie kilkanaście smsów + kilka krótkich rozmów na dobę jak nie ma spotkania. Ale spotkania są zazwyczaj codziennie.

EmBov

Tak, tylko jak to odróżnić, czy facet nie odzywa się, bo udaje, czy nie odzywa się, bo ma gdzieś.

parszywiec

Można sie spytać 🙂 Jakby mnie spytała przecież bym nie kłamał. Tylko, że kobiety zamiast bezposrednio spytac tworza sobie swoje scenariusze 🙂 No zalezy mi, żeby nie wyjsc na głupka więc włącza mi się mechanizm obronny w postaci udawania i nienaturalnego dystansu.

EmBov

Jak spytam, czy olewa, czy tylko udaje to facet odbierze to jako komunikat, że za bardzo mi zależy. Ze jestem zdesperowana, albo mam ubogie życie i wszystko kręci się wokół niego. No way! Odpada. Musi, do cholery, istnieć jakiś inny sposób na interpretację ciszy…

parszywiec

A widzisz! Robisz to, co ja ! 🙂

EmBov

U mnie niestety, prawie zawsze działała zasada: „miej wyjebane, a będzie Ci dane” (excuse my French, bo wiem, że Bridget nie przeklina). Co jest oczywiście bez sensu, bo jeśli rzeczywiście mi nie zależy, to po co, a jeśli zależy, to muszę trochę grać i dystansować się na siłę i nie pisać co 5 min, jakby się chciało. Oraz udawać że „mam już plany”(bo za późno się odezwał), a tymczasem np. jadę do Lidla na zakupy :/ To mnie już wszystko średnio dotyczy, ale pamiętam to ciągłe rozkminianie, czy komuś zależy i czy nie pomyśli, że mi za bardzo zależy. I… Czytaj więcej »