Shchiza

21:30
12.01.2019

Tak. Na nartach super. Zjezdzalismy do momentu, kiedy nie zdarzyl sie wypadek. Na dole karetka i ktos sie polamal. Zaskoczyl trybik, ze to samo spotka mnie, ze sie zabije, niefortunnie upadne. Zjechalem znowu, ale kolejny raz nie dalem rady. Strach byl tak wielki, ze nie moglem przelknac sliny. Kumpel byl rozczarowany. Zostal sam, ja wrocilem do swojego pokoju. Nie wiem po co tu siedzimy. Najchetniej zawinalbym sie jeszcze dzisiaj, ale jestesmy jednym autem.  Jak wracalem taki znerwicowany z tego stoku to wydawalo mi sie ze kazdy wie, co zrobilem. Ze mam to wyoisane na czole, ze jestem taki niemeski. No zwykly tchorz. Jestem. Nie ma co sie oszukiwac, ze jest inaczej. Szedlem z tymi nartami i ledwo je nioslem. Buty, kask, kije, torba wszystko wazlo w tamtej chwili za duzo na moje sily. Ludzie zadowoleni, cos szeptali. Bylem pewien ze to o mnie! Ze ludzie smieja sie i mowia do swoich dzieci po cichu: nigdy nie badz takim tchorzem! Spieprzylem taki fajny wypad. Zaluje ze szybko sie poddalem. Kumplowi powiedzialem ze rozbolala mnie glowa. Ale on ma nadzieje ze przed wyjazdem skoczymy jeszcze na stok. Nie chce. Szukam wymowki. Zastanawiam sie czy jest sens tlumaczyc sie. Walnelismy po 2 piwa. Zapalilismy. Teraz dopuero wrzucilem na luz. Moze jutro sprobuje znowu. Najwyzej sie polame, a Sasiadka bedzie mnie dogladac, przybosic jedzenie, myc…hehehe. Pojde na te narty! 🙂

Zadzialalo pisanie piwo czy dym?

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Michal

Dawaj idź na stok, tylko się tam nie połam 🙂