skaza-na

16:34
26.05.2019

Smutek.Złość.Frustracja.Żal.Rozczarowanie.Poczucie winy.Bezsilność.Bierność.Strach.Niemoc.Nuda.Samotność. Mogłabym tak długo wymieniać… właściwie na co dzień nie odczuwam żadnych pozytywnych emocji, ciągle jest jedynie przygnębienie, poczucie bezsensu swojej egzystencji. Nie mam co robić na co dzień. Całymi dniami siedzę w Internecie bo nie mam co robić. Jeszcze żebym ten czas przeznaczała na rzeczy pożyteczne nie wiem, kursy online itd ale ja go trwonię bezsensownie na głupoty. Oglądanie durnych filmików, czytanie jakichś blogów i tylko się wkurwiam po zalogowaniu na fb bo tam tylko wszyscy piękni, bogaci i szczęśliwi w podroży życia… Oczywiście wiem, że to fikcja i iluzja bo nikt nie będzie pisał o przegranym życiu dlatego wszyscy wstawiają radosne zdjęcia z ważnych momentów swojego życia. Bo oni mają życie. Coś robią. A ja jestem nikim. Pasożytem nikomu nie potrzebnym. mam dosyć swojego życia i siebie tego, że nie potrafię się przełamać i czegoś zmienić. Pójść do pracy. Nawet jakiejkolwiek…. Ciągle się boję. Nie mam dokąd uciec…. Mam tylko te jebane 4 ściany…. Równie dobrze mogłabym się zabić, bo nie wiem jak znajdę w sobie siłę do zmiany swojego życia. Do przełamania się. Nie wiem jak… Nie potrafię tego zrobić…. Nie potrafię się zmusić do udziału w życiu. Do pracy za 1500 gdzie pół pensji by szło na mieszkanie tzw wynajem pokoju a reszta na przeżycie. Gdzie w ogóle mowa w tym momencie o jakimś faktycznym rozwoju? O zaspokojeniu potrzeb wyższego rzędu? Nie wiem. Nigdy nie sądziłam, że będę aż tak w czarnej dupie. Bez siły aby cokolwiek zmienić. Boję się gdziekolwiek sama pojechać tam gdzie nigdy nie byłam…. Ciągle jest lęk i strach…. Nie ma miejsca na siłę, odwagę i działanie. Moim umysłem zawładnęły obawy. Totalnie nie potrafię już w ogóle myśleć ani czegokolwiek się nauczyć…. Jestem skazana. Nie potrafię dać sobie szansy, nie zasługuję na nią? Czy chcę w ogóle tak o sobie myśleć? Kto zaraził mnie tym chorym myśleniem? Gdzie jest winny tego jaka jestem i czy to przypadkiem nie jestem Ja? Chce mi się płakać. Wiem, że nikt mnie nie uratuje i muszę to zrobić sama we własnym imieniu i we własnym zakresie na miarę swoich możliwości, tak jak potrafię z nadzieją, że się nadaję i jestem w stanie się uczyć nowych rzeczy, że nie muszę bać się kontaktu z ludźmi bo oni mi nie zagrażają. Czuję, że sama sobie zagrażam, bo nie jestem asertywna, nie chronię swoich granic, swoją dziecinną naiwnością sama siebie skrzywdziłam, sądząc, że ludzie są tacy jak ja, niestety okazało się, że ludzie to bestie bez jakiejkolwiek moralności krzywdzą innych dla swoich korzyści. Gdzie jest kurs aby stać się kimś takim? Gdzie jest kurs który uczy kłamać aby sobie radzić? Kiedy ta męka zwana życiem się skończy?

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz