Tyle zachodu o sex

22:43
31.07.2018

Od 5 lat jestem z Maćkiem. Kocham go nad życie. To moja pierwsza miłość. Oszukałam go, że był moim pierwszym. Nie umiałam się do tego przyznać. Chciałam wymazać to z pamięci. Prawie mi się udało. Niestety nie do końca 🙁 Mam ogromny problem jeśli chodzi o nasze zbliżenia. Czuję, że kochajac się robię coś złego, brudnego, niedopuszczalnego, że to jest paskudne i obrzydliwe. Kiedy Maciek prosi mnie o różne „rzeczy” wszystko robię, udaję, że mi się podoba, bo nie chcę zrobić mu przykrości, a potem zamykam się w sobie i nienawidze go za to, czego ode mnie chciał. Nie chodzi tu o Boga, bo nie jeste praktykujaca. Wierząca chyba tez nie. Nie wiem o co tu włąściwie chodzi. Za kazdym razem kiedy dochodzi między nami do czegoś czuję sie z tym źle, zmuszam się do tego, a potem wyżywam się na nim.

Od 4 lat mieszkamy razem. Czy mówiąc teraz o wszystkim zepsuję nasz związek? Może powinnam milczeć i poradzić sobie z tym jakoś sama? Na myśl o zbliżającej się nocy odechciewa mi się spać. Czasem nawet usypiam w salonie przed telewizorem, sprawdzam, czy Maciek śpi i dopiero wtedy idę do łóźka.

Musze jeszcze zaznaczyć, że on nie jest jakimś zboczeńcem,a ja nie jestem świętoszką. Pewnie dla wiekszości takie rzeczy są na porządku dziennym. Czemu więc nie dla mnie??

Tak wygląda kwestia mojego związku na polu intymnym. Szkoda, że ma to taki duzy wplyw na resztę życia. Tyle zachodu o sex.

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
polarna

Po poprzednim wpisie wysłałam pw, wisi nieprzeczytane. Masz do podjęcia trudną decyzję, myślałaś o zgłoszeniu się do psychologa lub psychoterapeuty? Dobrze byłoby mieć choć jednego pewnego sprzymierzeńca w walce o siebie. Mam nadzieję, że jeśli wyznasz wszystko swojemu partnerowi, wykaże się empatią i zrozumieniem. Pozdrawiam

Aleksa

Hej! Miałam i mam podobny problem. Miałam, bo już nie muszę do niczego się zmuszac, mam, bo nada brzydzę się seksu. Po kilku miesiącach terapii, moja terapeutka powiedziała, ze mogę być aseksualna, zaznaczyła, ze to nie jest diagnoza, ale tak bywa i tak wyglądają objawy. Poczytaj, posprawdzaj. Życzę powodzenia!