08:59
13.11.2018
Mam trenera personalnego. Stwierdzialam, ze jestem zbyt leniwa na mobilizacje. Zmobilizuje mnie facet ktoremu zaplace 100 za godzine..z bolem dupy, ale zaplace. Z gory, zeby nie bylo, ze odwolam. Jak odwolam kass przepadnie. A tego bym zalowala bardzo. Moze troche schudne. Zaplacilam za 3 miesiace. Slono. Odwrotu nie ma. Z dziemi nie udalo mi sie rozmawiac wiecej. Nie mialy ochoty...nie bylo o czym. Moze to wymowka? Seksu byl, takie byleco, jak pojscie do kibla. Braklo na koniec odglosu spuszczanej wody... Nie jem slodyczy, bo uznalam ze jak juz mam trenera to do czegos to...

23:21
8.11.2018
Czas przeszły. Weszłam do łóżka w swojej ślicznej piżamie z czasów młodości (z żyrafką i w wielkie serduszka). A, że mam w sypialni wielkie lustro miałam zderzenie z rzeczywistością. Wyglądam do dupy. No więc jak spojrzałam na siebie w tym wielkim lustrze stwierdziłam z przykrością, że wyglądam jak zapakowana w piżamę córki stara baba. Taka kura domowa lekko puszysta...nawet chodzę podobnie.  Ale do czego zmierzam. Nie czekam aż dzieci głęboko zasną, bo sexu nie będzie. Nie moge tak. Na golasa jestem nieestetyczna. Chyba nadużywam słowa dupa, ale to...

01:00
6.11.2018
W zasadzie to bylo calkiem dobrze. Maz jak gdyby nigdy nic. Dla niego temat nie istnieje. Udalo mi sie spedzic wiecej czasu z dziecmi. Co prawda polegalo to na ogladaniu filmu, wspolnej kolacji i kilkudziesieciominutowym walaniu sie bo podlodze w blizej nieokreslonym celu, ale bylo milo. Zjadlam batona slodzonego cukrem trzcinowym. Byl pyszny. Probowalam zastapic wafelki czekoladki i batoniki czyms lepszym. Wrzucilam w siebie ponad kilogram winogron po 21, a o 22 puscilam pawia. Zarzygalam kibel. Moj maz przejal sie niemilosiernie wsadzil mnie do lozka, posprzatal rzygowiny, zaparzyl...