23:31
23.12.2018
To swietny moment. Rzucic cale te swieta w jasna cholere. Zostawic ich i zaczac zyc tak, jakbym chciala. Po swojemu i dla siebie. Wyobrazam sobie jak wygladaloby to z boku: matka egoistka zostawila rodzine...przed swietami. Nie wiem czy poczulabym sie wtedy szczesliwa. Wyzwolona na pewno. Ale czy moja wolnosc jest wazniejsza niz zobowiazania wobec rodziny? Czy inni musza placic za moj zly wybor? Swieta widze z perspektywy karpia. Jestem...

21:02
5.11.2018
Dzisiaj dziecko przyniosło mi dwie pały. Moja wina. Nie sprawdziłam lekcji w weekend. Tak bardzo mi się nie chciało. Prosiłam męża. On najwyraźniej zapomniał. Przyszła rycząc i obwiniając winą mnie. "Ty się mną w ogóle nie przejmujesz" - płakała. Przeprosiłam. Nie miałam dobrego usprawiedliwienia. Szczerej odpowiedzi by nie zniosła, choć pewnie kiedyś i tak pozna prawdę. Do czego ja się nadaję? Co powinnam robić? Co dałoby mi satysfakcję? Może nie powinnam wcale się starać? Przyjąć do wiadomości, że popełniłam w życiu błąd wybierając taką drogę i...

22:51
24.09.2018
Cholera, czemu nawet w stosunku do dzieci nie może wyłączyć mi się tryb obiektywnego-racjonalisty? To takie niematczyne... dla niektórych pewnie niesmaczne. Co ja widzę patrząc na swoje dzieci. Widzę zbyt grube średniej urody dziecko z niezbyt ciekawymi rysami twarzy to córka nr 1. A nr 2? Tusza ok, mała cwaniara, bardzo interesowna, mniej inteligentna od nr 1 i bezczelna. Odstające uszy, które kiedys pewnie będzie chciała poprawiać. Chciałabym chcieć przyglądac się wszystkim wygibasom, oglądać z zapartym tchem każdy dziwny rysunek, zachwycać się śpiewem. Ale ja...