19:41
20.01.2019
Cieżko nam. Narzeczona jest na prochach. Nie bierze xanaksu.  Za to dalej kontakt z nia beznadziejny. Jak psychiatra zobaczyl w jakim jest stanie po wizycie domowej stwierdzil, ze zaleca szpital. Ona blagala, obiecywala ze da z siebie wszystko zeby tylko nie isc. Przyjechala jej matka. Musialem wrocic do pracy, wiec na razie z nami mieszka. Mam dosyc takiej sytuacji, ale nie widze innego rozwiazania. 2 x w tg terapia. U terapeuty sie nie odzywa. Zaczalem ja straszyc, ze jesli bedzie tak dalej po prostu bedzie musiala isc do szpitala. Mowi ze rozumie i zaczyna plakac. Gadalem z jej...

23:34
5.01.2019
Ile moze to jeszcze trwac? Ja doszedlem do siebie, ale ona nie daje rady. Lyka prochy, jest nieobecna. Wczoraj wyrzucilem xanax. Doszla do 4 tabletek na dobe. Jestem pewny, ze sie uzaleznila. Byla wielka kłótnia. O to, ze nawet sie nie stara...mowi ze mialaby wyrzuty teraz zyc normalnie. Wiem, ze to ona nosila nasze dziecko, to w jej ciele dziecko umarlo, ona pironila i na pewno jej bol i trauma sa wieksze...ale dobija mbie to, ze zamknela sie w kokonie i nie dopuszcza mnie do siebie. Jakby jej nie bylo...caly czas jedzie na xanaksie, mimo ze obiecywala, ze zacznie odstawiac. Wyrzucilem jej...

00:42
19.12.2018
Poroniła Nie ma co pisać, ale może warto udokumentować tutaj. 12 tydzień i po planach. Byliśmy załamani. Powoli się otrząsamy. Oboje na lekach. Pierwszy raz miałem realny problem i moje zachowanie było adekwatne... Płakać mi się chce. Pdobno czysta biologia, niczyja wina, ot zdarza się. Ale czemu...