Wiek 36-40
21:52
wczoraj
Wyszłam z pracy wcześniej. Wczorajsza noc była dla mnie koszmarem. Długo myślałam. Rano jak zwykle wyszliśmy do pracy razem. W firmie wszyscy chyba wiedzą jak wygląda nasza relacja, ale jak zwykle udawałam zadowoloną i pełną pozytywnej energii. Noc długa, męcząca... Noc, która wyryła w mojej głowie niczym na kamiennej tablicy jedną prawdę: seks jest obrzydliwym narzędziem szantażu, jest nagrodą i zachęta, jak tłusta kiełbaska dla głodnego psa. Po kilku kieliszkach wina postanowiłam podejść mojego Pana Tadeusza z innej strony. Wiem, co lubi. Doskonale wiem...

17:57
16.07.2019
Pan Tadeusz dwoi sie i troi. Wylicza mi dni płodne, każe trzymać nogi i biodra w górze po odbytym stosunku. Tryska romantyzmem. A ja kłamie i nie zamierzam przestać. Wg niego wczoraj był idealny dzień, aby spłodzić małego Tadzia. Na samą myśl o jego wstrętnych tłustych paluchach i sapaniu jak przy oddawaniu stolca robi mi się niedobrze. Jedliśmy makaron na kolację. On przyprawiony delikatną kołysanką na receptę. Mialam nadzieję, że odleci szybciej... Że nie będę musiała leżeć jak na operacyjnym stole i bez znieczulenia czekać na koniec operacji. Wczoraj...

00:47
12.07.2019
Nie mamy dzieci. Nie dlatego, ze nie chciałam. On chyba jeszcze ma nadzieję. Ja odwlekam. Mam 35 lat. Pobudki czysto egoistyczne: chciałam mieć ładną figurę, czas dla siebie...na naprawę siebie. Marzyłam o dobrym życiu. O zwyczajnym życiu, ze zwyklymi problemami. Dlaczego jeszcze nie moglam się zdecydować? Bo chciałam zrobić karierę, dorobić się, mieć stabilną sytuację. To głupi powód, bo wtedy jeszcze myślałam, że sytuacja człowieka mojego pokroju może być stabilna. Potem odwlekałam, bo po prostu sie bałam, że jestem zbyt wielką egoistką, by pokochać kogoś...