21:18
8.05.2019
Nie zamknęłam balkonu. Jestem załamana. Leki nie powstrzymały mnie przed masakracją twarzy. Siedzę od 3 dni w domu i ryczę. Depresja była moim lekiem. Z nią było lepiej. Najgorsze, że to moja pieprzona wina. Za kazdym razem kiedy Marcin powtarzał "zamknij okno", "zamknij balkon" patrzyłam na niego jak na upierdliwego rodzica. Nie mam już siły. Nie moge doszukać sie sensu. Wegetacja powoli mnie...

15:58
28.04.2019
Zmiana leków zaowocowała zmiana nawykow. Z drapania twarzy przerzuciłam się na drapanie ud, ramion i dekoltu. Nie umiem przestać. Psychoterapia, leki... Pokładałam w nich ogromną nadzieję. Moje życie nie ma sensu. Nadchodzą ciepłe dni i męczarnie: jak ukryć rany i...

21:03
20.03.2019
Kilka godzin temu zapewnilam sobie rozrywke. Mielismy wyjsc po pracy do takiej milej kameralnej knajpki w centrum. Poszlam przyszykowac sie do lazienki. Zmienilam sobie bluzke, wlozylam spodnice i szpilki. Przypudrowalam policzki i nos, zeby sie nie swiecic. Bluzka niestety miala za duzy dekolt. Za duzy jak dla mnie bo zza niego wygladaly rany, dzioby i blizy. Jezu, jak ja paskudnie wygladam. Zaniechalam kancerowania sobie twarzy. Przerzucilam sie na to, co moge ukryc. Patrzac w lustro na swoj dekolt i ramiona poczulam sie taka wstretna, odpychajaca...i bezsilna. W przyplywie desperacji...