21:03
wczoraj
Kilka godzin temu zapewnilam sobie rozrywke. Mielismy wyjsc po pracy do takiej milej kameralnej knajpki w centrum. Poszlam przyszykowac sie do lazienki. Zmienilam sobie bluzke, wlozylam spodnice i szpilki. Przypudrowalam policzki i nos, zeby sie nie swiecic. Bluzka niestety miala za duzy dekolt. Za duzy jak dla mnie bo zza niego wygladaly rany, dzioby i blizy. Jezu, jak ja paskudnie wygladam. Zaniechalam kancerowania sobie twarzy. Przerzucilam sie na to, co moge ukryc. Patrzac w lustro na swoj dekolt i ramiona poczulam sie taka wstretna, odpychajaca...i bezsilna. W przyplywie desperacji...

15:09
11.02.2019
Nie umiem o tym powiedziec glosno. Nawet wstydze sie pisac. Wczoraj zmasakrowalam sobie uda i dekolt. Wygladam ochydnie, wstretnie i to takie smutne. Wbijalam igly, probowalam usuwac male krostki. Noz, peseta, nawet pilniczek do paznokci. Probowalam wielu rzeczy. Jak juz fizycznie sie zmecze tym okaleczaniem. Jak juz jesten w oplakanym stanie, to moge skonczyc. Przynajmniej twarz mam normalna i nie widac ze cos ze mna nie tak. Mam jakas dziwna przyjemnosc z takiego kontrolowanego bolu. Lubie swiadomosc, ze to ja decyduje i moge przestac kiedy chce. W teorii, bo praktycznie jak powiem a, to...

08:32
4.02.2019
Znow czekam na rownowage. Bez lekow nie dam rady. Nawet jak sie staram. Mam ochote rozwalic sobie twarz tymi wszystkimi przyborami ktore mam w lazience. Ostatnio odpuscilam twarzy ale nie umialam zupelnie przestac, dlatego skoncentrowalam sie na ramionach, dekolcie i udach. Wyglada to bardzo zle. Na dekolcie zrobilam sobie po prostu dziure w skorze i na pewno bedzie blizna. Ale teraz jeszcze jest zimno. Zaczne martwic sie za kilka tygodni. Marcin mysli, ze odpuscilam. Nie widzial reszty ciala. Nie ma sensu mu tego mowic, bo albo beda pretensje, albo milczenie, albo kolejna wielka awantura....