11:18
4.07.2019
Jesteśmy wykształceni, kochamy się, ale mamy problemy. Jesteśmy patologią. Wczoraj doszło między nami do awantury. Powód był błahy. O to, że nie szanuje mojej pracy w domu (a konkretnie o sprzątanie po nim naczyn) i  jego ociąganie się w chęci założenia ze mną rodziny. Czy nie jest pewien, że mnie kocha??? Od kiedy mnie zwolnili szukam nowej pracy, zastanawiam się nad własną firmą. Sama nie wiem, co ze sobą zrobić. W każdym razie siedzę w domu, gotuję, piorę itd. Okazuje się, że jest w domu więcej do roboty niż kiedy nie było mnie od 8-16. Na razie nie...

21:05
10.06.2019
3 dni na słońcu zdziałały cuda. Spiekłam raka tak, że wszystko jest czerwone. Rany sie goja, jestem cala w strupach, ale stany zapalne chyba wyleczyło slonce. Wszystwko swędzi jak diabli, ale wyglada lepiej. Jutro jeszcze dzień na sloncu. Wiem, ze nie jest to zdrowe, ale leczy moja skore z ran...i glowę ładując pozytywną energią. Chodzę w bluzce na ramiączkach. Potrzebuję ru jeszcze kilku dni... Ale praca wzywa Marcina. Mnie nie wzywa. Nie przedłużyli mi umowy. Musze tu zostać i prażyć sie na tym sloncu do calkowitego zagojenia. Słońce świeć! Kochamy sie...

17:25
5.06.2019
Nie czuję przez ostatnie dni nic prócz wstydu i bólu. Upał tak wielki, ze nie daje rady w polgolfach i długich rękawach. Moja twarz jest niepodrapana. Za to ramiona, dekolt, plecy, uda...Boze jak ja wyglądam. Wiedziałam, że bede czuła sie podle. Topię się... Gniję...Nie wiem jak to co sie dzieje z moim ciałem ( konkretnie skórą) i mózgiem moge nazwać. Chcę uciec, schować się, przeczekać w jakiejś dziurze w ziemi. Marcin mówi, ze to nic, ze damy radę. Ja nie dam. Wczoraj pomyślalam o samobójstwie na poważnie... przeraziło mnie to. Ale mam jeszce nadzieję. Do...