10:22
18.04.2019
Córka spotyka się z chłopakiem, który chodził z nią do liceum. Mówi, że to nic poważnego, ale ma iskierki w oczach. Zaczęła się inaczej malować. Już nie sam podkład i tusz do rzęs, a ja wiem, że to o czymś świadczy! Rozkwita, jest pełna energii. Wiem, że kilka razy była u psychoterapeuty. Odświeżyła parę znajomości, urządziła się przepięknie w nowym mieszkaniu. Codziennie dzwoni, co drugi dzień się widujemy. Odżyła. Patrzę na jej siłę z podziwem. Podczas jednej z rozmów przyznałam się do swojej słabości. Pomyślałam, że skoro ja czytam ją jak...

11:20
7.04.2019
Jestem niekonsekwentna. Codziennie zaczynam na nowo. Jak nie codziennie, to raz na tydzien. Czasem dziwie sie samej sobie, ze jeszcze mi sie chce. Wczoraj wypilam 2 wina. Impreza rodzinna była tak szalenie nudna...  a ja po 3 kieliszkach bawilam sie jak na weselu. Mowilam za duzo, smialam sie za glosno i zostalam za dlugo. Zrobilam z sebie idiotke. Wcale nie rozkrecilam towarzystwa, wcale nie bylam jego dusza. Po prostu bylam ta, ktora przesadzila z iloscia alkoholu. Nie lubie uczucia po. Czuje sie jak idiotka. Oprocz tego, ze boli mnie glowa, a moje oczy spuchly czuje sie jak zwykly...

22:48
27.03.2019
Potrzebowałam przerwy. Poniosłam porażkę. Mimo, iż moje życie zaczęło się układać, piję dalej. W zasadzie to dokąd pisałam tutaj regularnie, nawet o nieistotnych sprawach jakoś się trzymałam. A może zbieg okoliczności? Za duży jak dla mnie. To było coś stałego. Potem w moim życiu zaszła zmiana, ale bezspornie zewnętrzna, niezależna ode mnie. Odzyskałam córkę, ale przez olbrzymi fart, nie własny wysiłek. Nie mam już na co zganiać winy. To nie chodziło o moje niespełnienie w roli matki. Powodem nie była też nędzna praca i brak spełnienia jako artystka....