19:49
14.03.2019
Wczoraj po prostu chciałam napic sie wina. Lubie wino. Pomyslalam, ze tak dlugo nie pilam, wiec moze moj problem zniknal? Dzisiaj pomyslalam tak samo i od 18 sacze sobie drugi kieliszek. No moze trzeci. Maluje... Jakos do malowania wino cisinie sie do reki. Zostalam matką. Taka prawdziwą. Zaczynam dzialac z moimi pracami. Byc moze rzuce prace. Nie lubie jej, wzmaga tylko moje depresyjne nastroje. Moja strona jszcze nie jest gotowa, ale jesteśmy tuz tuż. Brakuje mi czułości i większego zainteresowania ze strony męża. Albo mężczyzny. Chce czuć sie kobietą. Jutro nie moge...

23:09
26.02.2019
Corka podjela szybka decyzje. W ciagu tygodnia oznajmila nam, ze chce sie przeprowadzic. Szybka akcja. Moje szczescie i przerazenie, ze nie dam rady byc dobra na tak dlugi dystans czasu i tak maly odleglosci. Ale przewaza radosc. Corka szuka szybko znalazla tu prace. Wprowadzila sie do nas. Postanowilismy z mezem kupic jej mieszkanie. Gdybysmy mieszkali razem predzej czy pozniej staloby sie to uciazliwe dla nas i dla niej. To dorosla kobieta, musi miec wlasne zycie, komfort, swobode. Ogladalismy mieszkanie. 15 minut od nas. Idealne rozwiazanie. Wystarczajaco blisko i odpowienio daleko. Ona...

08:57
12.02.2019
Powiedzmy, ze kontroluje. Mam kilka zasad, ale nie sztywnych których staram sie przestrzegac jesli chodzi o moj zwiazek z alkoholem. Zawsze z gornej półki, zeby utrudnic sobie dostep Po uprzednim zaplanowaniu czasu miejsca i ilosci Maksymalnie 3x w tg. Corka znow przyjezdza na weekend. Mowila cos o zmienie pracy i powrocie do naszego miasta. Chcialabym...na razie probuje sie niepotrzebnie nie emocjonowac. Nasze stosunki sie ocieplaja. Czuje sie jak matka. Chce sie sprawdzic jako przyjaciolka. Nie zmarnuje tej szansy. Maz zadowolony. Miedzy nami troche lepiej. Teraz mysle ze...

21:16
3.02.2019
Corka wyjechala. Bylo mi przykro. Zblizylysmy sie do siebie, to fakt, natomiast czuje dyskomfort ponieważ dostrzegam wlasciwie same pozytywy jej nieszczęścia. Nie jest już z tym gnijkiem, nie traci czasu na łudzenie sie i życie w iluzji, pozwoliła mi się sobą zaopiekować. Poczułam sie jak matka.  Teraz liczę, że zaczniemy od nowa, że może dojrzeje do jakiejś specjalistycznej pomocy. Ale mogę się przeliczyć. Być może nie miała siły, by mnie zwalczać... A obojętność jest najłagodniejsza formą nietolerancji. Czy ona była obojętna? Sparaliżowana smutkiem? A ja...

18:02
31.01.2019
Było inaczej niz zwykle. Inaczej niz w święta i inaczej niż kiedy mieszkała z nami. Żal mi było nia patrzeć. Blada, wyssana z życia. Wydaje mi się, że ma depresję.  Plakała dużo, caly czas siedziała przed telewizorem i grzebała w telefonie. Kilka razy rozmawiałyśmy. Kilka razy po prostu sluchałam tej samej historii. Podobno jej problemy zaczęły sie rok temu. Raz siedzialysmy tylko wieczorem. Ja czytałam, ona leżała pod kocem. Czułam wtedy wyjątkową bliskość. Chyba pierwszy raz. Dorosła kobieta, a jednak moja córka. Bezbronna, uboższa o wiele doświadczeń,...

19:22
25.01.2019
Nie bylam dobrą matką. Nigdy. Nie zaglebiałam się w kwestie, ktore uznawałam za zbyt skomplikowane. Zawsze byłam egocentryczką i zawsze miałam problem ze sobą. Dziś zadzwoniła córka. Płakała bardzo, że to koniec jej wieloletniego związku. Po prostu wyła mi do słuchawki. Chyba była pijana. Płakała, opowiadała o swoim życiu, o tym jak zostala kilkakrotnie zdradzona i jak zawiodła sie na czlowieku ktorego kochała i pragnęła założyć z nim rodzinę. W ciągu prawie 2 godzin rozmowy dowiedziałam się o swoim dziecku rzeczy o ktorych nie miałam pojęcia. To bardzo...

22:22
22.01.2019
Czekam na wiosnę. Na większą ilość słońca, dłuższe dni, ciepło. Lubię siedzieć na balkonie i smażyć na słońcu swoje fałdy. Nie odnajduję się w jesienno-zimowej aurze. Dla mnie to dół i hibernacja. Dzisiaj "degustuję" czerwone wytrawne za 139 zł. 1 kieliszek o którym rozmyślałam od samego rana. Znalazłam studenta, który zrobi dla mnie stronę. Czas działać! Wiosno nadejdź! Świecie nadchodzę wraz z...

00:42
20.01.2019
Kupilam kilka dni temu wino za 139 zl. Nie na raz. Dzis wypilam kieliszek. Od 22.30 patrzę na resztę w butelce. Nie wypiję więcej. Wytrzymalam prawie 2 godziny malujac i zerkajac na mówiące do mnie z butelki wino" wypij mnie". Koniec dnia. Obraz wyszedł żałośnie. Straciłam tylko czas i materiały. Nie zrobiłam dziś nic z czego byłabym zadowolona. Nawet nie ugotowalam obiadu. Czemu ja mialam to zrobić a nie moj mąż. Jutro też nie ugotuję. Pójdę za to na spacer. Umowilam się też z koleżanka na kawę. Jak zgłodnieję może pójdę na jakiś obiad. Dawno nie jadlam sushi....

20:01
16.01.2019
Nie wiem, jak dzis wytrzymam. Muszę, nie mialam w planach pić dzisiaj. Zajme się praniem, malowaniem, sprzataniem. Chociaż to cholerne pranie nie chce schnać i nieprzyjemny zapach po rozwieszeniu czuć w calym mieszkaniu. Nie lubię prać zimą. No więc dokończę obraz, pogadam z koleżanką o małoznaczacych sprawach. Może poszukam w sieci jak zrobić stronę na fb? Kilka prac do wystawienia mam, ale to nadal mało... Powstrzymać dzisiaj musi mnie fakt, że nie miałam w planach picia, że nie chce mi sie juz ruszać z domu, bo nocnej koszuli i szlafroku, mam zmyty makijaż...i plan...