21:50
7.08.2019
2 piwa i jestem szczęśliwa. Przestałam myśleć, zaczęłam tańczyć i spiewac. Dziś mialam ciężki dzień. Jestem taka zmeczona. Alkohol zadzialał odpowiednio. Dostalam powera. Od razu poszłabym na jakąś imprezę. Potańczyć, powyglupiac sie. Poczuć, ze nie jestem rozlatujaca sie kobietą w wieku średnim. Brakuje mi babskiego wypadu. Śmiać się, pić, jarać, nie przejmować sie kasą, dziećmi i całym gownem... Za chwilę bedzie mi glupio za to co napisałam, bo % wyparują...ale ja chcę sie zabawić, poki jeszcze mogę i nie wygląda to komicznie... A moze juz wygląda?...

20:53
2.08.2019
Umiem stwarzać pozory, robić to, czego wymaga kultura osobista i narzucone przez społecznośc w jakiej się obracam normy...ale ogólnie to jestem po prostu złym człowiekiem. To co piszę nie dotyczy jedynie moich dzieci. Do nich zawsze miałam inny stosunek, potrafiłam być ofiarna, dobra i bezinteresowna. Czasami moja cierpliwość w stosunku do nich...i taka naiwność są dla mojego męża komiczne, a czasami drażnią go i powodują między nami ogromne spory... Ale nie o dzieci mi chodzi. Ja po prostu nie lubię ludzi. Nie umiem być serdeczna, szczodra, hojna, dobra. Zawsze...

09:04
17.07.2019
Banalne przemyślenie z rana:) Jak u nastolatki 🙂 Pomyślałam sobie o moim związku. O tej całej miłości, oddaniu, małżeństwie i innych bzdetach. I doszłam do wniosku, że problem polega na tym, że kochamy się inaczej. On kocha mnie jak pies swojego właściciela. Ja kocham go jak kot. Nie umiem inaczej... Wolę jak kochają...