Walizka spakowana

11:58
13.11.2018

Już wylądował, mimo że jeszcze nie napisał o tym choć miał. No ale tak to już bywa, opadły mu już te wielkie emocje, którymi mnie częstował jeszcze dwa tygodnie temu. Cóż… Jutro jadę do niego. Spotykamy się dla siebie i w tej drugiej sprawie powiedzmy „zawodowej”. Chcę się nastawić, że to drugie dla mnie ważniejsze ale jak już otworzył moje serce po latach wieczności, to co mam powiedzieć, że będę zimna i nieczuła?! Nie, oczywiście, że nie będę taka. Pragnę czułości i wielkich słów od niego. Pragnę zapewnień i czynów.

Walizka w połowie spakowana. I pewnie wiem, że jak będę wracać to będę wyła jak bóbr…zapewne już jak zamknę za nim drzwi. Wiem, że poleje się rzeka łez i będę znów sobie wypominać, że jestem taka głupia i wrażliwa.

Poza tym cały czas liczę, że dziś zadzwonią z pracy i powiedzą, że chcą mnie tam i mam pakować walizki. Tak, mam nadzieję, i liczę na to. Czekam. Niecierpliwie ale czekam.

Błagam niech zadzwoni ten telefon.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz