Wodnik w opałach

23:08
28.06.2019

Od kilku lat strasznie uwłacza mi myśl, że nie mam wykształcenia wyższego, że nie mam tyle zapału, żeby wziąć się porządnie za zdanie matury i pójść na studia. Chociaż chcę,  to nie mogę zebrać w sobie tych wszystkich sił, żeby zmobilizować się i spełnić marzenie o swoim zawodzie. Czuję,  że moją ścieżką życiową jest pomaganie ludziom, lub praca w jakimś dobry dla ludzkości kierunku. Od małego dziecka, odkąd tylko pamiętam miałam podcinane skrzydła,  prawie każdy dorosły, który miał wpływ na moje życie psuł moją samoocenę ciągłą krytyką. Znalazło się kulki nauczycieli, którzy próbowali nakierowac mnie na sportową ścieżkę, dzisiaj żałuję,  że nie uwierzyłam im, że jestem w tym taka dobra. Po prostu już nie wierzyłam w słowa wsparcia o otuchy, w to, że na coś mnie stać. I tak jest do dzisiaj, mam 25 lat, dalej mieszkam z mamą i nie mogę znaleźć sobie pracy, która da mi poczucie bezpieczeństwa i totalnej samodzielności, pracuję w gównianej sieciowce gastronomicznej i tylko patrzę jak źli ludzie sieją gniew, zazdrość, zawiść, nie godzę się z tym. Cierpię,  mam stany lękowe. Chodzę na terapię, ale to długa droga… Mam partnera, którego kocham, Ale wspólne życie planujemy z rozmyslem i nie na szybko byle by coś mieć. Mój tata jest alkoholikiem, wujek też. I tata mamy też nim był. Czuję się gorsza od ludzi, którzy są po studiach, chociaż sama uważam, że wykształcenie nie mówi do końca kim jesteś, to tylko często papierek. Niekiedy pozwala na więcej na rynku pracy, ale i nic nie znaczy. Czuję zapal, żeby rozwijać pasję, a z drugiej strony coś wciąż mnie blokuje. Wciąż czuje się jak mała, zagubiona i skrzyczana przez dorosłych dziewczynka,  która już sama nie wie co źle robi i woli siedzieć cicho, bo znowu coś powie i będzie głupio, ktoś się wkurzy. Jestem i krok od wyjścia po za strefę komfortu, tylko brak mi odpowiedniego bodźca, zapalnika, żeby ruszyć z odwagą. Nie mogę tego znaleźć.

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
tuteraz
tuteraz

Hej, dasz radę. Powiedz sobie – zaczynam tu i teraz. I działaj. Masz siłę w sobie! Małe kroczki,a le do celu.
I ja wierzę, że Ci się uda!

HowToBeFree

Może zainspiruje Cię historia siostry mojego byłego chłopaka. W ostatniej klasie liceum zaszła w ciążę, przerwała naukę, nie zaliczyła roku i nie podeszła nawet do matury. Jak córeczka trochę podrosła, to dokończyła szkołę, zdała maturę i poszła na studia. Kierunek może mało praktyczny, ale chciała pójść na studia, to to zrobiła. Nigdy nie jest za późno, moja mama dopiero w zeszłym roku skończyła studia, bo to było jej marzeniem. Traktowała je tylko jako dodatek do swojego zawodu. Jeśli chcesz iść na studia, to zrób to dla siebie przede wszystkim. Ale tak jak latająca ryba napisała, w dzisiejszych czasach studia niczego… Czytaj więcej »

Latajaca ryba

A co w dzisiejszych czasach znaczą studia? Można je kupić pokazując się kilka razy w ciągu 3-5 lat na uczelni… i nie wynika z tego nic, poza posiadaniem dokumentu. Zmiana musi dokonać się w Twoim nastawieniu… a raczej już się dokonuje. Trzeba czasu tylko, cierpliwości i pracy 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki.