Wyzwanie

17:16
16.11.2018

Przez 3 dni popijałam. Wieczorem, na rozluźnienie, w granicach „normy”. Nie jest mi z tym źle. Postanowiłam wrócić do malowania obrazów. Zawsze to lubiłam. Przestałam, bo nie miałam miejsca na trzymanie sztalug, płócien, palet, farb. To pasja wymagająca miejsca, czasu i braku pomysłu na życie (przynajmniej u mnie). Talent podobno odziedziczyłam po dziadku, który rzeźbił i malował portrety. Namalowałam kiedyś kilka obrazów, ale nikt nie chciał ich kupić. Było to za czasów, kiedy internet nie był jeszcze tak popularny. Może teraz byłoby mi łatwiej? Może mogłabym rzucić tę swoją gównianą pracę?

Myślałam dziś, czy byłabym w stanie przestać pić. Tak na zawsze. Ale ja nie chcę, bo nie mam innego pomysłu na życie. Nie wiem, co chciałabym i mogła robić ze swoim czasem. Chciałabym mieć nad tym kontrolę. Może da się to wyćwiczyć? Teraz wyzwanie nr 2 – 2 dni przerwy. Dam radę. Jestem pewna. Co może się stać? Będę się trząść jak galareta i snuć się niczym duch. Najwyżej będę nieobecna, ale kto potrzebuje mojej obecności? Dam radę. Kupię czekoladę. Upiekę ciasto. Będę sikać bez opamiętania po różnosmakowej herbatce. Tak będzie.To będą 2 dni, dzięki którym wrócę do korzeni i będę cieszyć się prostymi chwilami. Tym, że żyję i że moja córka jest mądrą kobietą. A pozytywnym myśleniem dam początek pomysłowi, co zrobić, aby zrozumiała, ze mogę być inna. Odpowiedz nasuwa się sama i nie trzeba tu specjalnej kontemplacji: zmienić się. Oczywiste, że się zmienić…ale jak? I do tego też dojdę. W swoim czasie.

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
EmBov

Czyli nie pijemy w ten weekend?

Bridget

Rozśmieszyłaś mnie tym pytaniem 😀