Zaczynam wątpić we wszystko

23:26
3.12.2018

No chyba dziś zły dzień mam, jakoś tak się zbiegło, nic mi nie idzie. Pracy zero, mieszkanie w tym samym miejscu, dzień za dniem leci a ja zaczynam się nudzić na całego. Chcę iść do pracy ale ona mnie nie chce. Wiem, nie można narzekać a cieszyć się, że ma się dwie ręce i dwie nogi, zdrowie (jako takie) i ogólnie się żyje. Ja wiem, że tak trzeba i jestem wdzięczna, ale jak ze środka wyłazi marazm, poczucie pustki i brak ruszenia do przodu, mimo że się tak długo na ten krok czeka, to w końcu człowiek ma dość. Jeszcze ta szara rozpierducha za oknem, to też dokłada swoje. Dziś znów wysłałam kilka aplikacji w sprawie pracy, ale nie wiem czy coś z tego będzie. 15 lat doświadczenia chyba jednak jest niczym skoro nie dzwonią, nie chcą i w ogóle pewnie jestem do niczego. Jeszcze taki jeden miesiąc i dosięgnę dna depresji jak tak dalej będzie. Nie chcę być zapisana w PUP’ie, ooo nie! Już kilkakrotnie byłam i nigdy więcej!

Z Nim cudnie! Wiem, że to chore i nie na miejscu, totalnie nierealne, może absurdalne i tak mogę długo wymieniać, ale KOCHAM GO!

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz