18:53
16.07.2018
Chciałam wyciągnąć mojego męża na jakieś wakacje. Ale gdzie tam! On nie da rady lecieć samolotem. To jedna z wielu jego fobii. Boi się tez  jeździć na nartach, łyżwach, nie toleruje jazdy motorówką, nie wsiada do łódki, ani niczego podobnego. Odpada latanie, pływanie i kilka innych rzeczy. Najgorsze są okresy kiedy ma jazdę z bakteriami. Muszę prać i prasować nawet 2x dziennie, prysznic bierze kilkakrotnie w ciągu dnia, a jak go bardzo mocno przyciśnie cały czas lata do łazienki myć ręce. Czasem ma problem z tym, żeby nikt go nie dotknął. Ciężko z tym żyć....

09:11
16.07.2018
Piotr zapewnia mnie, że możemy być szczęśliwi bez dzieci, bo tak bardzo się kochamy, że nie potrzebujemy dodatkowego "spoiwa". Ja wiem, że się kochamy, ale to wydaje mi się takie niesprawiedliwe, nie umiem się z tym pogodzić. Mój mąż staje na głowie, żeby poprawić mi humor, a przecież jemu też jest źle. Dziś nawet przyszykował dla mnie jakąś niespodziankę, która ma na pewno poprawić mi humor. Lubię niespodzianki więc czekam jak dziecko az spotkamy się po pracy :) Wczoraj był u nas ojciec Piotra. Przepraszał za całą sytuację. Powiedział, że odcina się od...

00:24
16.07.2018
Ojciec wraca około środy. Agnieszka wyleciała dzisiaj. Kamil się uspokoił. Cały czas się kłócili, mówil jej to czego ja sie bałam. Wyjęchała obrazona, a myć tyłek ojcu będę ja. Ta co bił ja najbardziej...pasem, kablem, smyczą. Pamietam jak kiedyś musiałam iśc do szkoły z rozwaloną brwią i spuchnietą wargą. Taki wstyd :( :( Dostawałam za wszystko, za najmniejszą pierdołę, za jego zły nastrój, za brak piwa w lodówce. Mogłabym wyjechac jak Aga i mieć wszystko w dupie. Przyjechac za 2 lata i udawać, że ojciec jest dobrym człowiekiem i że mi go szkoda....

23:29
15.07.2018
Spytałam. Nie zaprzeczał. Kazałam mu się wynosić. Dzięki Bogu nie jestem w ciąży i nie mamy dzieci. Tak bardzo się zawiodłam. Wróciłam do leków, nie dałam rady przez to przejść. Chwała za to, że mieszkanie jest moje. Od kilku dni się nie odzywa. Spakował rzeczy, powiedział  bezczelne "cześć" i wyszedł. Nie przepraszał, nie przeżywał. Poczułam się jak śmieć. Przecież planowaliśmy dziecko... Przecież 2 lata temu mi przysięgał... Ja nie rozumiem po co takie podwójne życie? Czy on mnie żałował? Był ze mną z litości?? Czy ja jestem aż tak beznadziejna?...

22:44
15.07.2018
W życiu bywa różnie, baaardzo różnie. Niemal wszyscy powtarzają, że najważniejszy jest balans, równowaga, poczucie, że jeżeli jest żle to, to minie. Przecież po burzy ZAWSZE przychodzi słońce. Nie rozumiem, dlaczego życie niektórych z nas to ciąg nieszczęść. Możemy sobie mówić, że każdy nosi swój krzyż, że Bóg zwala na nas tyle, ile jesteśmy wstanie unieść... Ale znam ludzi, którzy nie radzą sobie z tym ciężarem, znam takich, którzy dostali od życia takiego kopa, że z chęcią wybrali by się w podróż do piachu... ale nie mogą, bo się boją, bo nie...

17:11
15.07.2018
Popływam w morzu za krótką chwilę Wystarczy, że przeskoczę ogrodzenie i rzucę się ze skarpy Będę latać, potem nurkować A potem wynurzę się w innej postaci Tak samo niepotrzebna Tak samo niesłuchana Tak samo bezwładna Ziemia się nie zatrzyma A słońce nie...

17:06
15.07.2018
Jestem wyspany. Dawno nie byłem. Niby jak zombiak a jednak trochę pozytywniej. Idę oglądać mecz.. zrobiłem popcorn :) Jutro zamierzam nie usnąć w pracy. Jakby lepiej...

14:49
15.07.2018
Jak najcześciej zwracali się do mnie rodzice? Na myśl przychodzą mi takie określenia: baran, matoł,  nieuk, kurwa i cedzone przez zęby  moje imię. Mieszkałam z nimi dokąd nie urodziłam dziecka. Jednego byłam pewna. Moja córka nie będzie mieszkać, widzieć i przebywać z taką patologią. Pod koniec ciąży szukalismy z mężem mieszkania. Ja studiowałam, on pracował. Żyliśmy za 1500 zł. Do spłaty był studencki kredyt. szukaliśmy czegos taniego. Bezskutecznie. 2,5 tg przed terminem poszłam na KTG kontrolne do mojej położnej i okazało się, że zanika tętno....

23:45
14.07.2018
Boze co za idiota z tego faceta. Co za idiotka z mojej matki ze pozwala sie mu pieprzyc i jeszcze daje mu kase. Niedobrze mi sie robi na sama mysl. Ten polmozg od 2 dni siedzi caly czas na balkonie ze swoim nowym smartfonem. Dzis przyjechala policja bo zrobil sobie grilla. Boze jak mi wstyd za ta rodzine. Dzieciaki sie cieszyly ,bo byla kielbasa z keczupem i biwakowa atmosfera. Matka piwkuje na balkonie, a ja z dzieciakami... Dzis poczulam jakby znow dala mi w twarz. Wysmiala moje poobgryzane do miesa paznokcie. Wiem jak to wyglada, ale pierwsza deska ratunku jest dla mnie wlasnie to...zajac...

19:56
14.07.2018
Marek na szczęście wie o co chodzi. Wspiera mnie. Niestety problem dla moich rodziców stanowi też mój związek z nim. Chodzimy ze sobą ponad rok. Rodzice nie mogą zaakceptować tego, że jest z biednej rodziny i pracuje jako animator w bawialni. Skończył etnologię, zrobił jakieś kursy i teraz zabawia dzieciaki. On uwielbia dzieci, jest taki dobry i ma ogromne serce maluchów. Kiedy widzę go w pracy wiem, że będzie tez wspaniałym tatą. Nie chodzi o kasę, nie chodzi o to, że trzeba mieć superpozycje i pracować w kancelarii. Moi rodzice nie potrafią tego zrozumieć i to...