10:30
21.05.2018
Nie wiem nawet jak zacząć. Jestem mamą 3 dzieci. Czuję się wszystkim przytłoczona i zmasakrowana. Mam dosyć swoich dzieci, coraz częściej tracę do nich cierpliwość, nie potrafię się z nimi bawić, gadać. Czuję się bezwartościowa i nieważna. Do męża czuje niechęć, mimo, że jest wspaniałym człowiekiem i nic złego mi nie zrobił. Najchętniej uciekłabym gdzieś na tydzień. I wstydzę się do tego przyznać, ale raczej nie tęskniłabym za dziećmi, mężem, domem.  Nie pracuję zawodowo. Opiekuję sie domem. Mój mąż zarabia wystarczająco, by nas utrzymać. Od...

21:48
19.05.2018
Mam już dosyć tego, że matka zmusza mnie do niańczenia jej bahorów. Jestem najstarszaz rodzeństwa ale dla mnie to nie jest powod do tego, zebym robila za niańkę. Matka siedzi w domu z dzieciakami. Brat ma 2, a siostra 4 lata. Ojczym wyniósł się 3 lata temu. Za każdym razem gdy wracam ze szkoły muszę robić przy dzieciakach. Przyprowadzić z przedszkola, bawić się, wyjśc na spacer. Nie bardzo mi to pasuje, bo nie mam w ogóle czasu dla znajomych. Na dodatek mama ostatnio przyprowadziła nowego wujka, który siada w fotelu i siedzi tak czasem kilka dni. Nie robi nic, matka...

21:40
18.05.2018
Zazwyczaj spałam razem z mamą z łóżku. Mieliśmy bardzo małe mieszkanie. Duży pokój z małą wnęką w której stała wersalka. Nie lubiłam tam spać, więc często zamieniałam się z tata. Tata szedł do wnęki , ja do mamy do dużego łóżka. Pewnej nocy obudziłam się zapłakana. Miałam około 5-6 lat. Pamiętam ciemny pokój, wysoką półkę obok drzwi. Byłam pewna, że widzę tam wielkiego, dotykającego rogami sufitu diabła, który coś do mnie mówi. Przerażona obudziłam mamę. Powiedziała mi coś w stylu "też go widzę, nakryj się kołdrą wszytko będzie dobrze"....

13:41
18.05.2018
Poszłam. Biłam się z tym 2 tygodnie. Stwierdziłam, że jak przez 2 tg uda mi się być ogarniętą, to psychiatra jest absolutnie niepotrzebny. Wytrzymałam 3 dni. Chodziłam tak spięta i zdenerwowana, że praktycznie nie docierało do mnie co dzieje się obok. Jak w amoku. Próbowałam mieć pełną kontrolę. Cały czas myślałam, że umieram i moje ciało woła o pomoc. Ignorowałam je. Aż pękłam. Nudności, wymioty, biegunka. Nie byłam w stanie nic robić. Siedziałam na zwolnieniu tydzień mając nadzieję, że się otrząsnę. Papieros za papierosem. Matka wyszła ze szpitala....

08:38
18.05.2018
Jestem grubasem. Od zawsze borykam się z nadwagą, ale teraz miarka się przebrała. Przy 175 cm ważę 98 kg. Nigdy nie miałam chłopaka a mam 29 lat. Pracuję głównie w domu więc nawet nie mam gdzie kogos spotkać. Zostaja portale randkowe. Kiedyś chodziłam na psychoterapię, ale to było beznadziejne. Nie dało mi absolutnie nic. Uświadomiłam sobie tylko, że mam problem. Że zajadam stresy. Że mój dom był dysfunkcyjny i babka zrobiła ze mnie grubą wnusie - uzależnioną od matki i babki. Dół...

21:25
9.05.2018
Do 7 roku życia byłam jedynaczką. Potem pojawiła się na świecie moja siostra. Nienawidziłam jej od samego początku. Kiedyś nawet wymyśliłam dla niej okropne imię, ale mama się nie zgodziła. Po jakimś czasie poszła na ustępstwo i drugim imieniem siostry było właśnie to wymyślone przeze mnie. Pamiętam, że byłam niejadkiem. Chuda i drobna. Matka dwoiła się i troiła, żebym coś zjadła. Pamiętam znienawidzoną przeze mnie zupę pomidorową i kotlety mielone. I jedno i drugie przyprawiało mnie o gęsią skórkę. No i właśnie stałam przed zadaniem zjedzenia takiego...

18:05
6.05.2018
To, że byłam lana jak pies przez tatusia niczego nie zmieniło. Lał mnie wszystkim, pasem, kablem, raz nawet wybił mi zęba. Potrafił być też dobrym ojcem. Robił obiady, odprowadzał do szkoły. Z kasą zawsze było u nas cieżko, ale czasem dostałysmy z siostrą jakąś zabawkę. Starał się czasem. Siostra wyrwała się z domu w wieku 17 lat. Wyjechała do Anglii i podobno dobrze sobie tam radzi. Ja zostałam i żałuję. Bałam się wyjechać. Nie miałam serca zostawić ojca samego, mimo, tego jak mnie traktował. Potem pojawiła się choroba. Zaczął miec problemy z...

19:56
3.05.2018
Mam takie przebłyski normalności. Czasem wpadam w euforię, wszystko widzę pozytywnie i czuję, że żyję. A następnego dnia mam ochotę schować się pod kołdrą i nie wychodzić z łóżka. Chyba coś zaczyna działać. Coraz więcej słońca, coraz mniej mroku. Dla mnie dopiero teraz nadchodzi chyba wiosna...

11:35
3.05.2018
Wczoraj zadzwonił mój były. Tłumaczył się z niezapłaconych alimentów. Na początku było mi wszystko jedno. Czuję do tego człowieka jedynie niechęć, więc nie zdarza się żeby wyprowadził mnie z równowagi. Kiedy obwieścił mi, że jego dziewczyna jest w ciąży i może mieć teraz większy problem z płaceniem alimentów myślałam, że eksploduję. Wkurzyłam się tak bardzo, że rzuciłam słuchawką i zaczęłam ryczeć jak głupia. Nie wiem czemu ale było mi dobrze z myślą, że z kobietą dla której mnie zostawił nie ułoży sobie życia, że potraktuje ja tak jak...

11:14
2.05.2018
Dzisiaj mam kulminację mojego zwątpienia. Wczoraj wróciłam z pracy i zastałam matkę pijaną do nieprzytomności. Zawiozłam ja na pogotowie. Było mi tak straszliwie wstyd. Zostawiłam ją tam. Nie mogłam na nią patrzeć. Lekarz zaproponował AA. Ja nie mam juz siły walczyć o jej życie. Chciałabym, żeby to się skończyło, żebym mogła zadbać o siebie. Od wczoraj 15 razy mierzyłam ciśnienie i co godzina mierze temperaturę. Mam zawroty głowy i czuję, że coś złego się ze mną dzieje. Wróciłam po godzinie z pracy bo nie dawałam rady. Koleżanka jest lekarzem...